Przejdź do treści głównej

Poznałam kiedys chłopaka znamy sie 13 listopada...

K
Kolorowa17730 pkt
660 wyświetleń
2012r. wszystko bylo dobrze. Super sie dogadywalismy lecz w pewnym czasie pojawiła sie taka dziewczyna Dorotka. Myslałam ze cos mnie za chwile trafi bylam tak wkurzona zaczela dodawac komentarze do jego profilu itd. nie moglam na to wszystko patrzec. Postanowilam ze bede prowadzic z nia walke o niego. Wygralam, odczepila sie od niego. Wszystko sie ulozylo powrocilo do normy tak jak bylo przedtem. Piotrek ten chlopak wyjechał w grudniu za granice na miesiac czasu. Kontakt mielismy ale nie byl juz taki jaki powinien. Wrócił za granicy zmienil sie strasznie, nie poznawałam go z charateru. Probowalam z nim rozmawiac, nie bylo lekko, ale po miesiacu zmienil swoje nastawienie do mnie. Znowu zaczelismy pisac tak jak kiedys. Utrzymywalismy kontakt, az pewnego dnia mielismy sie spotkac, oczywiscie on powiedzial, ze "Nie mozemy sie spotkac, bo nie ma kasy". Tlumaczylam mu,ze pieniadze nie sa tutaj wazne liczy sie on dla mnie, a nie jakies pieniadze. Jednak on swoje. 25 stycznia przestał do mnie pisac, odzywac sie, nie odbieral telefonu odemnie, nie wiedzialam co sie dzieje, probowalam z nim nawiazac kontakt przez tydzien, prosilam go o rozmowe, ale on nie dawalam za wygrana ignorowal mnie. Stwierdzialam, ze to juz nie ma sensu i skonczylam to wszystko.
Odezwał sie do mnie 5 lutego. Bylam na niego wsciekla ze tak mnie potraktowal poklocilismy sie, a jego wyjasnienia to było, ze musial sobie przemyslec wszystko i zrozumial jaka jestem na prawde, ze chce ze mna byc w zwiazku, tak jak powiedzial to przedtem. Mialam sie z nim spotkac w sobote, ale jakos nie mam czasu wiecie praktyki itd.
Odezwal sie kiedy ja sobie wszystko zaczynałam ukladac od poczatku bez niego, a nagle pojawia sie on i wszystko upada.
Jego łatwo jest zranic. Jest bardzo wrazliwym czlowiekiem.
Wiem, ze jeszcze zalezy mu na mnie ale czy powinnam mu dac szanse na zwiazek? Czy powinnam go tak potraktowac po tym jak sie zachował ze nie odzywal sie tyle czasu do mnie, a potem nagle zjawia sie i pisze?
Wgl co wy byscie zrobili na moim miejscu?

To wazne dla mnie.

4 odpowiedzi

Wszystko zależy od tego co czujesz do niego. Czy uważasz, że nie jesteś w stanie wybaczyć mu takiego zachowania? Czy myślisz, że po walce jaką o niego toczyłaś, być może warto dać mu jeszcze jedną szansę? Ale jeśli zdecydujesz się na związek z nim, powinnaś z nim szczerze porozmawiać, powiedzieć mu, że bolało Cię jego zachowanie, że nie powinien tak się zachowywyać, bo bardzo Cię zranił i nie wiesz teraz czy będziesz mogła mu ponownie zaufać. Początkowo na Twoim miejscu trzymałabym go lekko na dystans, spróbowałabym zorientować się czy zrozumiał jak Cię skrzywdził i powoli odbudowywać zaufanie między Wami. Jeśli jednak uważasz, że ten związek nie ma sensu, bo Twoje uczucie do niego wygasło, będziesz musiała dać mu to do zrozumienia, nie robić mu żadnych nadziei ze względu na jego wrażliwość, powinnaś wówczas zerwac z nim wszystkie kontakty i pozwolić, by odnalał szczęście u boku innej. Życzę Ci, abyś podjęła prawidłową decyzję, której nie będziesz żałować. Powodzenia!
18
J

Julka1229

13 lat temu

Na pewno nie bedzie tutaj odpowiednia zasada "oko za oko ząb za ząb" ... Wybierz się na długi spacer w jakieś spokojne miesce i poprostu przemyśl wszystko :) Po pierwsze dojdź do wniosku jak bardzo Ci na nim zależy, ile on dla Ciebie znaczy, czy jesteś zdolna do poświęceń i do tego by mimo wszystko dla niego walczyć. Koljne- czy Twoje uczucie jest stałe, czy to co do niego czujesz jest stałym uczuciem, miłością czy tylko zauroczeniem, które minie po krótkim czasie. Pamiętaj jedno : ktoś kiedyś powiedział że "w momencie kiedy zaczynamy na prawdę wątpić w to, że kogoś kochamy, przestaliśmy go kochac już na zawsze".. Gdy już dojdziesz do jakiegoś związku porozmawiaj z nim. Zależnie od wyboru dobierz tok rozmowy :) Jeśli zdecydujesz, że chcesz być z nim : powiedz mu to :) tylko zarządaj by nigdy więcej Cię tak nie traktował w ten sposób jeśli jemu też zależy na tym związku, jeśli zdecydujesz, ze nie chcesz: musisz powiedzieć to i wyjaśnić dlaczego podjęłaś taki wybór. Myślę, że jeśli na prawde mu zapeży to pomimo 2 wyboru bedzie o Ciebie walczył :) Na razie tyle mojej wypowiedzi :) Jbc to zapraszam do nie na prv :) Pozdrawiam cieplutko, życzę powodzenia :)
-1
M

malutka4595

13 lat temu

Przykra prawda jest niestety taka, że Twój chłopak prawdopodobnie jest niedojrzały i bawi się z Tobą w jakąś dziwną "zabawę" czy coś w tym rodzaju. Bo prawda jest taka, że gdyby Cie kochał, to by nie odwalał takiego czegoś i by Cie nie ranił. Człowiek który kocha, nie robi czegoś takiego drugiej osobie, tylko jest przy niej i nigdy w życiu nie zraniłby w taki sposób. Ja na twoim miejscu, przemyślałabym dokładnie to i zastanowiłabym się, czy taki związek ma w ogóle sens. Wiem że batalia serca z rozumiem jest trudna, ale czasem warto pomyśleć rozsądniej, czy taki związek ma w ogóle jakąś przyszłość, czy masz tylko się męczyć. Oczywiście, możesz porozmawiać ze swoim chłopakiem, ale pytanie co to da skoro już parę razy próbowałaś i po prostu traktował Cię jak śmiecia. Gdyby Cie naprawde kochał, nie musiałby się "zastanawiać" nad waszym związkiem, bo i po co. Pamiętaj też, że chłopaki mają też taką psychikę, że uwielbiają zdobywać dziewczyny, a nie cierpią gdy ona sama zdobywa i jest nachalna w stosunku do niego. Więc gdy będzie mu na Tobie zależeć i zależy, to będzie przy Tobie, jeśli nie to odpuść sobie go,, nie ma sensu się męczyć.
-1
N

Nieogarnięta

13 lat temu

Ja powiedziałabym że muszę sobie to wszystko poukładać i też się do niego nie odzywać w ogóle przez jakiś okres czasu tzn. nie odbierać telefonów, nie odpisywać na sms-y i wiadomości na facebooku. Jak po tym czasie nadal by chciał być z tobą w związku to ja bym się na twoim miejscu zgodziła. Wiesz zawsze możesz z nim zerwać... Mówisz, że to wrażliwy człowiek, ale przecież ty też masz swoje uczucia. Nie chcesz być traktowana jak rzecz, która jak się znudzi to trafia gdzieś do kąta. A jak sobie o niej przypomni to wygrzebie gdzieś zza kanapy.
-1
I

inna98

13 lat temu