Prawda czy fałsz?
R
rapmenka47 pkt
591 wyświetleń
BŁAGAM O POMOC!
Wczoraj w mojej szkole była dyskoteka. Nie poszłam, bo nie mogłam, natomiast moja kumpela poszła. Po godzinie napisała mi sms-a, że chłopak, w którym bujam się od września (cały czas ze sobą gadamy, nawet powiedział mojemu koledze, że mu się podobam), zapytał się jej dlaczego mnie nie ma. Powiedziała mu, że nie mogłam przyjść, a on na to: 'A miało być tak pięknie..' Totalnie się zawiesiłam i kazałam jej mu powiedzieć, że go kocham, ale nie wiedziałam, że ona mu to naprawdę powie. Kiedy mu to powiedziała, on totalnie się zawiesił, złapał się za głowe, ubrał kaptur na głowę i powiedział, że musi pomyśleć.. Po 10 minutach podszedł do niej i powiedział, że on mnie też kocha i że ma mi to powiedzieć. Kiedy moja kumpela zapytała się czy ze mną o tym pogada, on powiedział, że tak. Prawie przez całą dyskotekę siedział na ławce, z nikim nie gadał i był smutny.. Dzisiaj miał niby o tym ze mną pogadać. Cały czas obok mnie chodził, rozmawiał z kumplami i wgl, cały czas się na mnie patrzył. Czułam się trochę speszona, koleżanki mówiły mi, że mam do niego podejść i pogadać, ale ja naprawdę nie mam tyle odwagi. Przechodząc moja kumpela powiedziała mu coś, a on powiedział 'Jeszcze nie'. Później powiedział jej, że musi załatwić jakąś sprawę, a potem ze mną pogada (nie było mnie w pobliżu), a na sam koniec powiedział jej po prostu NIE. Nie wiem co mam o tym myśleć.. Cały czas się na mnie patrzy, ale nic innego się nie dzieje.. Już nie wiem czy on mnie tak naprawdę kocha czy tylko tak sobie to powiedział.. POMOCY! :(
Wczoraj w mojej szkole była dyskoteka. Nie poszłam, bo nie mogłam, natomiast moja kumpela poszła. Po godzinie napisała mi sms-a, że chłopak, w którym bujam się od września (cały czas ze sobą gadamy, nawet powiedział mojemu koledze, że mu się podobam), zapytał się jej dlaczego mnie nie ma. Powiedziała mu, że nie mogłam przyjść, a on na to: 'A miało być tak pięknie..' Totalnie się zawiesiłam i kazałam jej mu powiedzieć, że go kocham, ale nie wiedziałam, że ona mu to naprawdę powie. Kiedy mu to powiedziała, on totalnie się zawiesił, złapał się za głowe, ubrał kaptur na głowę i powiedział, że musi pomyśleć.. Po 10 minutach podszedł do niej i powiedział, że on mnie też kocha i że ma mi to powiedzieć. Kiedy moja kumpela zapytała się czy ze mną o tym pogada, on powiedział, że tak. Prawie przez całą dyskotekę siedział na ławce, z nikim nie gadał i był smutny.. Dzisiaj miał niby o tym ze mną pogadać. Cały czas obok mnie chodził, rozmawiał z kumplami i wgl, cały czas się na mnie patrzył. Czułam się trochę speszona, koleżanki mówiły mi, że mam do niego podejść i pogadać, ale ja naprawdę nie mam tyle odwagi. Przechodząc moja kumpela powiedziała mu coś, a on powiedział 'Jeszcze nie'. Później powiedział jej, że musi załatwić jakąś sprawę, a potem ze mną pogada (nie było mnie w pobliżu), a na sam koniec powiedział jej po prostu NIE. Nie wiem co mam o tym myśleć.. Cały czas się na mnie patrzy, ale nic innego się nie dzieje.. Już nie wiem czy on mnie tak naprawdę kocha czy tylko tak sobie to powiedział.. POMOCY! :(