Myślę, że zmiana szkoły nie jest tutaj złotym środkiem do sukcesu. Zmiana szkoły nie oznacza, że będę mieć łatwiej bo mniej nauki dzięki czemu nadal będę spędzać czas leżąc w łóżku i myśleć nad sensem tego świata. Każdy ma w życiu takie momenty, że nie widzi sensu w tym co robi bądź nie ma motywacji do dalszych działań. Usiądź na łóżku i spójrz na swoją ulubioną grę na ekranie monitora, pomyśl, "ok, pogram tydzień, dwa, rok, trzy lata, nie muszę się uczyć no bo po co, fajnie jest tak jak jest", fajnie jest teraz, bo masz osoby które mogą zadbać o Ciebie, nie jesteś głodny, masz dach nad głową, a co później? Później, nie ważne czy skończysz zawodówkę czy studia, nikt nie będzie rozpamiętywać czy dostałeś 1 z biologi czy z polskiego, ważne będzie to jakim jesteś człowiekiem, jak bardzo jesteś przebojowy, co tak na prawdę umiesz i czego się nauczyłeś. <br />
Ja jestem osobą, która nie lubi przegrywać i nie lubi być gorsza od innych, a co najważniejsze nie lubię marnować swojego czasu. Jak każdy mam dni, że totalnie nic mi się nie chce ale nie leże w łóżku i myślę "Boże jak mi się nie chce, ale w sumie nie muszę nic robić, mam to już d...". Najważniejsza jest motywacja w życiu i świadomość że nic samo się nie zrobi. Wyjdź na miasto i spójrz na ludzi, na Pana który jedzie samochodem, który Ty sam chciałby posiadać. Albo na buty na wystawie, które już od dawna chciałeś mieć. A teraz pomyśl , że nigdy tego nie kupisz, nigdzie nie pojedziesz na wakacje, będziesz mieszkać w super społecznym mieszkaniu dla ludzi potrzebujących pomocy, a Twój syn kiedyś usiądzie Ci na kolana i zapyta czemu takie życie jest niesprawiedliwe, jego kolega ze szkoły ma tyle fajnych gier, a tata podwozi go do szkoły super samochodem, a u was jest tak jak jest. <br />
Nie musi tak być, nie chodzi mi tu także aby żyć żądzą posiadania i tonąć w luksusach. Bardziej chce Ci uświadomić, że gdy Ty leżysz na swoim łóżku i myślisz nad tym jak jest Ci źle, inny chłopak w tym samym czasie wykorzystuje to na doskonalenie siebie i swoich umiejętności (nie ważne czy na 3 czy na 5) aby później móc spojrzeć na siebie w lustrze bez żalu.