Problem natury psychicznej - nie rozmawiam z dziewczyną od roku [POWAŻNA SPRAWA]
E
Echoo14 pkt
570 wyświetleń
Zadawane tutaj tego typu pytania są zbyt ogólne, dlatego też pozwolę sobie opisać mój problem szczegółowo. Proszę o poważne odpowiedzi, a nie znane każdemu banały typu "no to zagadaj".
Od ponad roku - kiedy to ukończyłem gimnazjum - nie rozmawiam z dziewczyną, która była moim pierwszym poważnym zauroczeniem. Wiele się pozmieniało. Chłopaki mówią, że to nie jest ta sama pełna energii sympatyczna laska, a otyła, przemądrzała maruda. Mam gdzieś jak wygląda. Bardziej martwi mnie fakt, że zmieniła się z charakteru. A pomimo, iż minął cały rok i teoretycznie powinienem przerzucić się na inną, to ciągle właśnie do tej pierwszej czuję się przywiązany.
Jeżeli zaś chodzi o mnie. Odkąd zmieniłem szkołę, poznałem kilka dziewczyn, ale - nie chcąc nikomu uniżać - zdecydowanie nie są to dziewczyny, z którymi chciałbym się związać. Mamy normalne relacje, czyli znajomy-znajoma z klasy, ale wielokrotnie czuję do nich niechęć przez ich prymitywną gadkę czy chwalenie się kolejnymi zakrapianymi imprezami, albo jeszcze gorzej. Ze starymi koleżankami sporadycznie rozmawiam, ale myślę, że te relacje powoli się ucinają, a ja jako że popadłem w towarzystwo, za którym nie przepadam kompletnie zatraciłem się i rozmowa z dziewczynami z dnia na dzień zaczyna wyglądać w moim przypadku coraz to gorzej.
Bardzo proszę o pomoc. Na koniec chciałbym dodać, że chciałbym znów mieć jakiś kontakt ze swoją pierwszą miłością, ale nie wiem od czego zacząć. Jeżeli będzie trzeba rozwinąć ten wątek, to piszcie śmiało pod tematem, albo od razu uderzajcie na PW :)
Od ponad roku - kiedy to ukończyłem gimnazjum - nie rozmawiam z dziewczyną, która była moim pierwszym poważnym zauroczeniem. Wiele się pozmieniało. Chłopaki mówią, że to nie jest ta sama pełna energii sympatyczna laska, a otyła, przemądrzała maruda. Mam gdzieś jak wygląda. Bardziej martwi mnie fakt, że zmieniła się z charakteru. A pomimo, iż minął cały rok i teoretycznie powinienem przerzucić się na inną, to ciągle właśnie do tej pierwszej czuję się przywiązany.
Jeżeli zaś chodzi o mnie. Odkąd zmieniłem szkołę, poznałem kilka dziewczyn, ale - nie chcąc nikomu uniżać - zdecydowanie nie są to dziewczyny, z którymi chciałbym się związać. Mamy normalne relacje, czyli znajomy-znajoma z klasy, ale wielokrotnie czuję do nich niechęć przez ich prymitywną gadkę czy chwalenie się kolejnymi zakrapianymi imprezami, albo jeszcze gorzej. Ze starymi koleżankami sporadycznie rozmawiam, ale myślę, że te relacje powoli się ucinają, a ja jako że popadłem w towarzystwo, za którym nie przepadam kompletnie zatraciłem się i rozmowa z dziewczynami z dnia na dzień zaczyna wyglądać w moim przypadku coraz to gorzej.
Bardzo proszę o pomoc. Na koniec chciałbym dodać, że chciałbym znów mieć jakiś kontakt ze swoją pierwszą miłością, ale nie wiem od czego zacząć. Jeżeli będzie trzeba rozwinąć ten wątek, to piszcie śmiało pod tematem, albo od razu uderzajcie na PW :)