Problem panny Ali
N
NightRose1 pkt
599 wyświetleń
W internecie szukałam porady do mojego problemu, ale jak się okazuje, jest dość nietypowy :)
Od kilku lat podoba mi się chłopak. Kilka miesięcy temu, napisałam mu na gg, że mnie kręci. Okazało się, że odwzajemnia te same uczucia :) Teraz piszemy często, ba! nawet kilka razy dziennie. I chyba bardziej się ugruntowaliśmy w tym "zauroczeniu".
Rańczyliśmy też razem na dyskotece... co było dla mnie miłym zaskoczeniem...
Chciałabym to pociągnać dalej. Mam tylko jeden problem. Gdy idę już pewnym krokiem po koryatrzu szkolnym, by go zaczepić... i gdy go widzę coś mi nie pozawala zrobić kroku dalej i nie potrafię nic zrobić.
On ma zdaje się też ten sam problem.
hmm... na przerwach nie przebywa sam, ale przebywa z moimi dalszymi koleżankami z chóru, więc nie mogę się użalać na brak sposobności...
I Gdy jest z jakimś kumplem, też mi w gruncie rzeczy to nie preszkadza ;)
Jak więc się zmotywować, by do niego podejść i go zagaić ;)
Od kilku lat podoba mi się chłopak. Kilka miesięcy temu, napisałam mu na gg, że mnie kręci. Okazało się, że odwzajemnia te same uczucia :) Teraz piszemy często, ba! nawet kilka razy dziennie. I chyba bardziej się ugruntowaliśmy w tym "zauroczeniu".
Rańczyliśmy też razem na dyskotece... co było dla mnie miłym zaskoczeniem...
Chciałabym to pociągnać dalej. Mam tylko jeden problem. Gdy idę już pewnym krokiem po koryatrzu szkolnym, by go zaczepić... i gdy go widzę coś mi nie pozawala zrobić kroku dalej i nie potrafię nic zrobić.
On ma zdaje się też ten sam problem.
hmm... na przerwach nie przebywa sam, ale przebywa z moimi dalszymi koleżankami z chóru, więc nie mogę się użalać na brak sposobności...
I Gdy jest z jakimś kumplem, też mi w gruncie rzeczy to nie preszkadza ;)
Jak więc się zmotywować, by do niego podejść i go zagaić ;)