Mam to samo, ale powoli się przełamuję . Gdy byłam na wakacjach u siostry w Birmingham (UK) bałam się mówic, przerażali mnie ci ludzie, którzy tak płynnie mówili po angielsku. Czułam, że sobie nie poradzę. Któregoś dnia siostra oznajmiła mi, że odwiedzi nas jej przyjaciółka, okazało się, że jest angielką. Zamurowało mnie, ale nie mogłam tak sobie wyjśc. Usiadłam, po chwili ona zaczęła do mnie mówic, zadawała dośc proste pytania, więc odpowiadałam, jednak trochę nie pewnie. Pózniej rozmowa znacznie się rozwinęła, zapomniałam o moim problemie, rozmawiało się nam całkiem przyjemnie. Przez kilka następnych dni chodziłam z siostrą np, do sklepów po jedzenie, ona kazała mi mówic... tłumaczyła mi, że nic się nie stanie, jeśli się pomylę, bo przecież każdy ma do tego prawo. Potem, już było z górki, stwierdziłam, że i tak nikt mnie tam nie zna, więc nic się nie stanie, jeśli nawet powiem coś nie gramatycznie . Myślę, że powinnaś podejśc do sytuacji z dystansem, każdy ma prawo do pomyłek, z resztą jeszcze się uczysz :)