Problem z chłopakiem ; [
L
LiseKk23 pkt
657 wyświetleń
A więc tak. Ten temat był już tutaj poruszany, ale nadal nie znalazłam dobrego rozwiązania. Dla przypomnienia :
Podobałam się jednemu chłopakowi, któremu dałam kosza. I bardzo tego żałuję. Teraz czuję coś do niego, ale on ma inną. No i ogólnie to gadaliśmy ze sobą, on mówił mi 'cześć' no i wszystko było spoko.
Ale problem tkwi w tym :
Od jakiegoś czasu się do mnie nie odzywa. Nie wiem czemu tak było. Pytałam się nawet jego kumpla, ale on nic nie wiedział. No i postanowiłam sobie go odpuścić, miałam na niego całkowitą wyjebkę, nie zwracałam na niego uwagi. Trochę trudno mi z tym było, ale zrozumiałam, że nie mam u niego szans. Ale dzisiaj już po lekcjach poszłam z koleżanką i z dwoma kolegami na lody. No i siedzieliśmy sobie koło takiego śmietnika, bo jeden koleś chciał sobie zapalić. No i sobie tak siedzieliśmy i gadaliśmy i wszystko było spoko do pewnego momentu. Nagle przyjechał ten chłopak, który mi się podobał. No i powiedział mi 'cześć', a ja go zignorowałam. Później usiadłam na ławce, a kawałek za mną był papierek od loda. No i on coś takiego "nie chcę nic mówić, ale zaraz się pobrudzisz" A ja skoczyłam na niego z ryjem, że chyba widzę i coś tam. No i on już nic później nie mówił i pojechał do domu. A wcześniej szła moja koleżanka, za którą zbytnio nie przepadam i powiedziałam do kumpla, że idzie znowu ta suka. I on zaraz po ty tekście pojechał. No i zaraz dostaję sms-a, od tej koleżanki, że słyszała, że jestem na nią obrażona, czy coś w tym stylu. Ja do niej zadzwoniłam i spytałam się o co jej chodzi? A ona, że ten koleś jej się spytał czemu jestem na nią obrażona. A ja do niej, że on jest jakiś ****** i żeby dała sobie z nim spokój. Ona, że dobra, już jest luz;P No i siedzimy sobie i coś mi przyszło do głowy i kazałam kumplowi zadzwonić do niego, o co mu chodziło. No i zadzwonił i coś tak się zaczęli kłócić, to ja się wtrąciłam i powiedziałam do niego ' no jak to kór.wa nie? jak dzwoniłam do niej i ona mi powiedziała, że ty coś jej powiedziałeś i ona ma teraz sapy do mnie' i nagle jakaś dziewczyna wzięła jego tele i zaczęła gadać. to ten mój kupel, który dzwonił powiedział spier** i się rozłączył. No i później tak myśleliśmy i doszliśmy do wniosku, że z nim była ta moja koleżanka. No i nie mówię, że nie, ale się *****. No, ale zmierzam do tego. Jak ja się mam zachowywać w jego towarzystwie? Czy mam mu mówić 'cześć' czy sobie go zupełnie olać? Ja już nie wyrabiam psychicznie. Jak chcę sobie go odpuścić to ten nagle znowu zaczyna do mnie. I tak jest zawsze. Proszę pomóżcie. Ja nie wiem. Czy według was powinnam z nim normalnie gadać? A może na gg z nim pogadać o co mu chodzi i dlaczego się tak zachowuje?
Podobałam się jednemu chłopakowi, któremu dałam kosza. I bardzo tego żałuję. Teraz czuję coś do niego, ale on ma inną. No i ogólnie to gadaliśmy ze sobą, on mówił mi 'cześć' no i wszystko było spoko.
Ale problem tkwi w tym :
Od jakiegoś czasu się do mnie nie odzywa. Nie wiem czemu tak było. Pytałam się nawet jego kumpla, ale on nic nie wiedział. No i postanowiłam sobie go odpuścić, miałam na niego całkowitą wyjebkę, nie zwracałam na niego uwagi. Trochę trudno mi z tym było, ale zrozumiałam, że nie mam u niego szans. Ale dzisiaj już po lekcjach poszłam z koleżanką i z dwoma kolegami na lody. No i siedzieliśmy sobie koło takiego śmietnika, bo jeden koleś chciał sobie zapalić. No i sobie tak siedzieliśmy i gadaliśmy i wszystko było spoko do pewnego momentu. Nagle przyjechał ten chłopak, który mi się podobał. No i powiedział mi 'cześć', a ja go zignorowałam. Później usiadłam na ławce, a kawałek za mną był papierek od loda. No i on coś takiego "nie chcę nic mówić, ale zaraz się pobrudzisz" A ja skoczyłam na niego z ryjem, że chyba widzę i coś tam. No i on już nic później nie mówił i pojechał do domu. A wcześniej szła moja koleżanka, za którą zbytnio nie przepadam i powiedziałam do kumpla, że idzie znowu ta suka. I on zaraz po ty tekście pojechał. No i zaraz dostaję sms-a, od tej koleżanki, że słyszała, że jestem na nią obrażona, czy coś w tym stylu. Ja do niej zadzwoniłam i spytałam się o co jej chodzi? A ona, że ten koleś jej się spytał czemu jestem na nią obrażona. A ja do niej, że on jest jakiś ****** i żeby dała sobie z nim spokój. Ona, że dobra, już jest luz;P No i siedzimy sobie i coś mi przyszło do głowy i kazałam kumplowi zadzwonić do niego, o co mu chodziło. No i zadzwonił i coś tak się zaczęli kłócić, to ja się wtrąciłam i powiedziałam do niego ' no jak to kór.wa nie? jak dzwoniłam do niej i ona mi powiedziała, że ty coś jej powiedziałeś i ona ma teraz sapy do mnie' i nagle jakaś dziewczyna wzięła jego tele i zaczęła gadać. to ten mój kupel, który dzwonił powiedział spier** i się rozłączył. No i później tak myśleliśmy i doszliśmy do wniosku, że z nim była ta moja koleżanka. No i nie mówię, że nie, ale się *****. No, ale zmierzam do tego. Jak ja się mam zachowywać w jego towarzystwie? Czy mam mu mówić 'cześć' czy sobie go zupełnie olać? Ja już nie wyrabiam psychicznie. Jak chcę sobie go odpuścić to ten nagle znowu zaczyna do mnie. I tak jest zawsze. Proszę pomóżcie. Ja nie wiem. Czy według was powinnam z nim normalnie gadać? A może na gg z nim pogadać o co mu chodzi i dlaczego się tak zachowuje?