Problem z pieskiem. Mam szczeniaczka od czerwca,...
S
Solange112315.9k pkt
1.3k wyświetlenia
miał miesiąc, jak go otrzymałam. Jako, że nie byłam w stanie pracować, zajmowałam się nim i miałam czas dla niego (jednak nauczył się zostawać sam w domu na jakiś czas). W sumie było dobrze, reagował na imię na tyle, że mogłam z nim iść na ogród bez smyczy, zawsze wracał, nauczył się wołać na dwór, po długiej walce przestał załatwiać się w domu. Jednak jakiś czas temu byłam na kilka dni w szpitalu, przez co on miał opiekę tylko aby nakarmić, wyprowadzić, poświęcić 5 minut. Po moim powrocie zrobił się zupełnie inny, zaczął mi uciekać, z ogrodu wykopał sobie wyjście (zablokowałam je, ale zrobił drugie), jak jest ze mną na smyczy, to nie reaguje na swoje imię, na żadną komendę, rzuca się na ludzi jak oszalały, próbuje mi uciec. Staram się go nauczyć spokojnego spaceru, naczytałam się chyba wszystkich internetowych poradników, ale jest gorzej, bo znów nie woła i załatwia się w domu. Męczę się już z ponad tydzień, może macie jakiś pomysł, co mogę zrobić?
Nie biję psa, nie krzyczę, mówię jak zwykle "nie wolno", kiedyś na to reagował, ale teraz bez skutku. W domu reaguje na imię i na "zostaw", reszty się jakby "oduczył". Wiem, że potrzebuje znów wiele czasu na to by się on nauczył, ale może macie jakiś sposób, aby chociaż się nie rzucał na ludzi i nie uciekał.
Nie biję psa, nie krzyczę, mówię jak zwykle "nie wolno", kiedyś na to reagował, ale teraz bez skutku. W domu reaguje na imię i na "zostaw", reszty się jakby "oduczył". Wiem, że potrzebuje znów wiele czasu na to by się on nauczył, ale może macie jakiś sposób, aby chociaż się nie rzucał na ludzi i nie uciekał.