Proszę o pomoc!Zacznę od początku poznałam go...
M
monique987655.6k pkt
765 wyświetleń
w sumie przypadkiem przez koleżankę z liceum, która zaprosiła mnie i inną znajomą na piwo. Tam poznałam pewnego chłopaka. Akurat byl na etapie pisania pracy licencjackiej i zapytal się czy mogłabym mu wypożyczyć książkę bo on studiował na uniwersytecie a ja na politechnice. Po kilku dniach koleżanka do mnie napisala i wysłała link z jego profilem na fb. Później on do mnie napisał pytając się o ksiązki czy dało by radę bym wypozyczyła. Z tej listy udało się wypożyczyć tylko jedną ale zawsze coś. Spotkaliśmy się i dałam mu tą książkę od tego czasu zaczął pisać pod byle pretekstem. Po pewnym czasie napisałam że jak nie będzie już potrzebna to żeby dał znać. Gdy napisał że może już oddać to gadaliśmy jeszcze później chciał mnie odprowadzić do domu mimo że wiedział że mieszkam 2 ulice dalej ale co tam dałam się mu odprowadzić :) Po tym dniu już więcej nie napisał mimo że zauważyłam że mu się spodobałam. więc ja napisałam po jakimś czasie. Pewnego dnia pisałam z nim że koleżanka mnie ciągnie do klubu to ten zapytał czy nie chciałabym z nim i jego kolegą i tą koleżanką iśc do tego kolegi na cytrynówkę. Stwierdziłyśmy że możemy iść. Późnej nas odprowadzili do domu. I znowu nic nie pisał więc ja napisałam bo w sumie zauważyłam że mu się podobam więc dam mu szansę. Jakoś po jego obronie pisaliśmy jeszcze żeby się pochwalił jak mu poszło itp. i po jakimś czasie jeszcze do niego napisałam. Zaprosił mnie na piwo z grupką jego znajomych do pubu, później na pizzę poszliśmy wszyscy a później mnie odwiezli do domu. Po tym spotkałam się z nim jeszcze z 5 razy po czym zostaliśmy Po tych spotkaniach zostaliśmy parą. On jest rocznikiem starszy ode mnie o rok ale praktycznie jest starszy tylko 3 miesiące. Z czasem zauważyłam że on nigdy nie miał dziewczyny a ja byłam pierwszą jaką miał. Niestety ten związek nie trwal zbyt długo gdyż trwał 4 miesiące plus miesiąc zapoznawczy. Związek zakończył się w pewnm senssie z mojej winy gdyż pewnego dnia napisałam mu wszystkie żale że widzimy się tylko raz w tygodniu, że w piątki wychodzi sobie z kolegami tylko itp. że nie ma dla mnie czasu. Wtedy jak się widywaliśmy był to czas wakacji także wtedy tylko pracował. A od października wszystko zaczęlo się psuć bo studiował dziennie i jeszcze pracował. Napisałam mu ze mu nie zależy itp. rzeczy co byly dość długą litanią na fb. Co odpisał że tak mam rację on nie dojrzal do związku, że nie potrafi myśleć za dwie osoby, że to ja powinam nim kierować bo on nie potrafi myśleć za dwie osoby itp. Ze powiniśmy sobie podziękować za ten związek;/ Było mi przykro bo naprawdę mi na nim zależało i nie chcialam tego związku kończyć mimo wszystko ale jemu to było na rękę jak stwierdził nie ma czasu. Bo siłownia, praca, studia, spotykanie ze znajomymi. Bo tym wszystkim napisałam no jak uważasz a on przepraszam. Koniec .Od tej rozmowy napisałam do niego jeszcze jakieś 2 tyg. później ale on stwierdził że będzie tak samo jak wcześniej wiec nie ma sensu wracać do siebie bo on taki już jest ;/ Bo tym wszystkim byłam załamana po co mi zawracał d... żeby później przekonać się że dziewczyna nie jest dla niego, kumple ważniejsi itp. Od zerwania minęło już 11 miesięcy. Czasami z nim jesczze pisałam tak po prostu koleżenko żeby utrzymać kontakt. Lecz gdy spotkaliśmy się w czerwcu na juwenaliach to cały czas byliśmy razem przegadaliśmy naprawdę dużo tematów, zachowywał się naprawdę dziwnie jakby chciał jeszcze kiedyś wrócić , być ze mna. Od tego spotkania pisaliśmy jeszcze nie raz nie dwa. Naprawdę pisząc ze sobą caly dzień. Od września przestałam pisać żeby zobaczyć czy sam pierwszy napisze niestety to się nie stało. Co mam robić? Bo w głębi duszy nadal go kocham i zalezy mi na nim ale nie wiem dokładnie co on o mnie myśli. Chociaż wiem że dziewczyny jeszcze nie szuka. Teraz został mu ostatni rok i zda magistra. W końcu będzie miał więcej czasu i jak kiedyś pisał będzie mógł na prawdę żyć po życie zaczyna się po studiach cokolwiek miało to znaczyć. A mi został 1 rok aż zdam licencjat. Także teoretycznie będziemy na równi. Bo ja nie muszę tak jak on rezygnować z drugiej połówki bo jeszcze mam studia. Co powinnam robić ? Poczekać jak zda magisterkę i próbować znowu o niego pisać i kręcić z nim czy całkiem dać spokój i znaleźć kogoś innego ?Czemu facet mający 24 lata nie chce mieć dziewczyny?Ps. On nie jest podrywaczem także nie o to chodzi że szuka ciągle innej.