Proszę, oceńcie mój wiersz. Z góry dzięki za...
S
skiddrow1.4k pkt
698 wyświetleń
krytykę.
Nieprzeciętny ból rozrywa moją duszę
Wbija gwoździe w me pragnienia
Krwią zalewa sens istnienia
Rozprzestrzenia w sercu suszę
Cieniem swym zasłania oczy
W labiryncie kłamstw zaklęta
Droga ma do wyjścia kręta
Nie ma sensu dalej kroczyć
Wokół zwiędłe kwiaty życia
Ziemi smak mnie ciężko dusi
Ludzki świat mnie już nie kusi
Niebo nie jest do zdobycia
Za daleko
Nie po to tu jestem, by się unosić
Więc jestem by upadać?
Rozdarta sukienka, rozdarte kolana
I serce
Zszyte twardym cierpieniem bez tchnienia
Gorzkimi łzami zmoczone
Myśli wszędzie rozproszone
Skupia wszystkie: ból istnienia
Nieprzeciętny ból rozrywa moją duszę
Wbija gwoździe w me pragnienia
Krwią zalewa sens istnienia
Rozprzestrzenia w sercu suszę
Cieniem swym zasłania oczy
W labiryncie kłamstw zaklęta
Droga ma do wyjścia kręta
Nie ma sensu dalej kroczyć
Wokół zwiędłe kwiaty życia
Ziemi smak mnie ciężko dusi
Ludzki świat mnie już nie kusi
Niebo nie jest do zdobycia
Za daleko
Nie po to tu jestem, by się unosić
Więc jestem by upadać?
Rozdarta sukienka, rozdarte kolana
I serce
Zszyte twardym cierpieniem bez tchnienia
Gorzkimi łzami zmoczone
Myśli wszędzie rozproszone
Skupia wszystkie: ból istnienia