Proszę pomóżcie;( Rok temu poznałam chłopaka, ,,ob...
M
monilka471 pkt
727 wyświetleń
oje'' byliśmy zakochani (oboje jest w cudzysłowiu ponieważ może ja nie do końca) wszystko układało się pięknie ale pewne osoby wpłynęły na to ,że z Nim zerwałam ze względu na opinie i na to że może to uczucie ubyło . Wiem byłam głupia .Chłopak długo się zbierał pomagał mu w tym jego kolega (którego nie trawię) ,mieliśmy zostać przyjaciółmi (ale tak nie było ) po roku chłopakowi się to wróciło ciągle mówił naszej wspólnej przyjaciółce Marcie ,że jest zakochany itd. Zarywał do mnie ,z biegiem czasu ja również się zakochałam tym razem na bankowo...Pewnego dnia razem z przyjaciółkami wbili do mnie .One ze sobą gadały ,a ja z Tomkiem zajmowaliśmy się sobą (przytulaliśmy się itd) na odchodne przytulił mnie i pocałował w policzek.Mieliśmy umówić się na spotkanie następnego dnia ,choć mówił że to nie jest pewne. Dzwoniłam do niego i pisałam dnia następnego ,nie odbierał ani nie odpisywał .Pomyślałam ,że może mama mu zabrała fon .Potem wyjechał na parę dni.Kiedy wrócił spotkałam sie z Nim towarzyszyła nam ta przyjaciółka Marta no i tym razem żadnego najczulszego gestu posiedziałam z nimi godzinkę a potem poszłam na obiad za pół godziny przyszli do mnie (umawialiśmy się) poszliśmy nad jeziorko i tam kiedy on poszedł na chwilę do swojego kolegi ,którego tam przypadkiem spotkał ja zapytałam Marty czy coś jest nie tak ona obiecała że z nim pogada , gdy on przyszedł zostawiłam ich samych .Po jakimś czasie Marta powiedziała mi ,że on stwierdził ,ze nie wie czy do mnie coś czuje czy nie ,mówił też że się pogubił i musi się zastanowić. Co myślicie ,co mam zrobić ?