przesadzam? Witam was, mam problem. Jestem ze...
V
vking27 pkt
740 wyświetleń
swoją dziewczyną w powaznym związku, jestesmy razem już półtorej roku. Miałem ogromne problemy z zazdrością (spowodowane prawdopodobnie niską samooceną i problemami w dziecinstwie z ojcem)
Robiłem jej kłótnie o nic ale w końcu zobaczyłem że to do niczego nie prowadzi i zacząłem się poprawiać. Poszło mi całkiem nieźle bo juz od trzech miesięcy Zaufałem jej całkiem i nie byłem zazdrosny (poczułem ulgę bo zazdrość, niepokój mnie wykańczały). NIestety ostatnio wydarzyła się sytuacja przez którą nie wiem czy to ze mną jest coś nadal nie tak czy jednak miałem powody.
Pewnego dnia do mojej dziewczyny napisał jakis koles - powiedziala mi ze poznala kogos i jest mily i fajny. Zacząłem więc dopytywać ską∂ jest ile ma lat itp. Na tym się skończyło. Dwa dni później zapytałem jej czy nadal z nim pisze - powiedziała że już nie pisza. Kolejne kilka dni pozniej sluchalem muzyki a dziewczyna lezala z telefonem. Poszla do lazienki i zostawila telefon na lozku odblokowany. Wtedy zauważyłem że nadal pisze z tym gościem. Nie mogłem się powstrzymac - wszedlem w konwersację. Zszokowałem się - ostatnie dwadzieścia wiadomości było od niej. Ich treść to były wyrzuty że on jej nie odpisuje, "szkoda że to tak szybko się skończylo itp" . Zrobiłem jej awanturę bo MOIM zdaniem jeśli traktowałaby go jako zwykłego internetowego kolege to nie robiła by mu takich wyrzutów bo nie odpisał przez godzinę. Po kłótni oczywiście musiałem ja przeprosic bo zrobiła ze mnie kogos zlego. Pisali nadal i mnie to troszke denerwowalo ale nie byly to juz az takie . wiadomosci. Podchodząc do niej zobaczyłem że usuwa z nim wiadomość, zapytałem co to było a ona że napisala mu ze martwi sie o niego i usunela to zebym nie byl zly. Kilka dni później gosciu napisal jej ze czemu jej tak na nim zależy że nawet wysyła zdjęcia jak płacze przez to że jej nie odpisał - okazało się ze to była kolejna wiadomość którą usunęła i pewnie bym sie o niej nie dowiedział gdyby nie wspomniał o niej ten facet. Ogólnie nawet ten gościu podejrzewał że ona się w nim zauroczyła. O co najbardziej byłem zły to o to, że gdy ona jest za granicą i pisze ze mną to w ogole prawie ze nie jest zaangazowana w pisanie - odpisuej raz na 10 minut i to ja ciągne temat a z nim pisala caly czas, nie wychodzila nawet z czatu. Ogolnie prosila go nawet o zdjecia jak wygląda itp. Zdziwilo mnie też to że gdy spędzaliśmy razem czas to po wszystkim napisała do goscia ze przeprasza ze nie odpisywala bo sie myla, ciekawiło mnie czemu po prostu nie napisala ze byla z chlopakiem? on przeceiz wie ze ma chlopaka. Skonczylo się na tym, że brat tego chłopaka napiał do mojej dziewczyny zeby grzecznie mowiac "odwalila" sie od niego bo on nie jest nią zainteresowany. Wtedy rzeczywiscie przestala z nim pisac. CAly czas mowi mi ze po prostu chciala miec kolege ale nie wiem co o tym myslec, bo ja z kolezankami tak nie pisze.
Przejdzmy do sedna - od tego incydentu znow nie potrafie jej zaufac, znowu jestem zazdrosny. Jak myslicie, czy to bylo normalne? Generalnie to okłamała mnie z nim kilka razy przez co już mniej jej wierze. Ja rozumiem nawet jeśli według normalnego chłopaka ich kontakt był normalny no to jak ja mam jej znowu ufać po tym jak okłamała mnie kilka razy ?
Robiłem jej kłótnie o nic ale w końcu zobaczyłem że to do niczego nie prowadzi i zacząłem się poprawiać. Poszło mi całkiem nieźle bo juz od trzech miesięcy Zaufałem jej całkiem i nie byłem zazdrosny (poczułem ulgę bo zazdrość, niepokój mnie wykańczały). NIestety ostatnio wydarzyła się sytuacja przez którą nie wiem czy to ze mną jest coś nadal nie tak czy jednak miałem powody.
Pewnego dnia do mojej dziewczyny napisał jakis koles - powiedziala mi ze poznala kogos i jest mily i fajny. Zacząłem więc dopytywać ską∂ jest ile ma lat itp. Na tym się skończyło. Dwa dni później zapytałem jej czy nadal z nim pisze - powiedziała że już nie pisza. Kolejne kilka dni pozniej sluchalem muzyki a dziewczyna lezala z telefonem. Poszla do lazienki i zostawila telefon na lozku odblokowany. Wtedy zauważyłem że nadal pisze z tym gościem. Nie mogłem się powstrzymac - wszedlem w konwersację. Zszokowałem się - ostatnie dwadzieścia wiadomości było od niej. Ich treść to były wyrzuty że on jej nie odpisuje, "szkoda że to tak szybko się skończylo itp" . Zrobiłem jej awanturę bo MOIM zdaniem jeśli traktowałaby go jako zwykłego internetowego kolege to nie robiła by mu takich wyrzutów bo nie odpisał przez godzinę. Po kłótni oczywiście musiałem ja przeprosic bo zrobiła ze mnie kogos zlego. Pisali nadal i mnie to troszke denerwowalo ale nie byly to juz az takie . wiadomosci. Podchodząc do niej zobaczyłem że usuwa z nim wiadomość, zapytałem co to było a ona że napisala mu ze martwi sie o niego i usunela to zebym nie byl zly. Kilka dni później gosciu napisal jej ze czemu jej tak na nim zależy że nawet wysyła zdjęcia jak płacze przez to że jej nie odpisał - okazało się ze to była kolejna wiadomość którą usunęła i pewnie bym sie o niej nie dowiedział gdyby nie wspomniał o niej ten facet. Ogólnie nawet ten gościu podejrzewał że ona się w nim zauroczyła. O co najbardziej byłem zły to o to, że gdy ona jest za granicą i pisze ze mną to w ogole prawie ze nie jest zaangazowana w pisanie - odpisuej raz na 10 minut i to ja ciągne temat a z nim pisala caly czas, nie wychodzila nawet z czatu. Ogolnie prosila go nawet o zdjecia jak wygląda itp. Zdziwilo mnie też to że gdy spędzaliśmy razem czas to po wszystkim napisała do goscia ze przeprasza ze nie odpisywala bo sie myla, ciekawiło mnie czemu po prostu nie napisala ze byla z chlopakiem? on przeceiz wie ze ma chlopaka. Skonczylo się na tym, że brat tego chłopaka napiał do mojej dziewczyny zeby grzecznie mowiac "odwalila" sie od niego bo on nie jest nią zainteresowany. Wtedy rzeczywiscie przestala z nim pisac. CAly czas mowi mi ze po prostu chciala miec kolege ale nie wiem co o tym myslec, bo ja z kolezankami tak nie pisze.
Przejdzmy do sedna - od tego incydentu znow nie potrafie jej zaufac, znowu jestem zazdrosny. Jak myslicie, czy to bylo normalne? Generalnie to okłamała mnie z nim kilka razy przez co już mniej jej wierze. Ja rozumiem nawet jeśli według normalnego chłopaka ich kontakt był normalny no to jak ja mam jej znowu ufać po tym jak okłamała mnie kilka razy ?