Przyjaciółka co popsuje życie.
P
przygnebiona25 pkt
680 wyświetleń
Dorota była dość ważną osobą w moim życiu. W szkole lubiłam z nią rozmawiać, śmiać się, żartować. Nasza przyjaźń zaczęła się na początku roku szkolnego. POtem gdy się nieszczęśliwie zakochałam myślałam że nasz przyjaźń się pogłębia, myślałam że naprawdę mnie pocieszała, nie tylko dlatego że potrafiło mi spłynąć parę łez po policzku. Kilka dni po tym wydarzeniu dowiedziałam się, że chodzi ona z tym samym chłopakiem co ja się w nim zakochałam. To był drugi cios w serce.
W końcu nie zniosłam tego dużej i zaczęłam się kuć, potem nawet potrafiłam się pociąć w szkolnej łazience. Wylądowałam u szkolnej pani pedagog. Poryczałam się u niej, gdy wszystko opowiadałam. nie mogłam o tym wszystkim mówić bez łez, teraz nawet o tym pisząc ryczę.
Tego samego dnia wszyscy po wspólnej rozmowie z p. pedagog obiecali że będę traktowana normalnie. Tak nie było. 2 godziny lekcyjne później znowu tam byłam. Znowu się poryczałam jak gadaliśmy. Nie byłam tam sama. Byłam ja i Dorota razem p. pedagog.
Potem wszystko było ok. Aż do dzisiaj.
Mój chłopak powiedział mi że wczoraj ona do Niego puściła strzałkę a On do niej oddzwonił. Poprosiła Go żeby ze mną zerwał. Gdy mi tu mówił widziałam jak chciał żebym znowu się uśmiechał (straciłam uśmiech gdy mi o tym mówił). I tak do póki nie dojechaliśmy tam gdzie wysiadał gapiliśmy się w siebie tak że mi aż dreszcze przeszły po plecach.
Co mam z nią zrobić. Ona znowu mi chce spieprzyć życie. Bartek (mój chłopak) mnie wyciągnął z tego dołka.
Proszę pomocy.
W końcu nie zniosłam tego dużej i zaczęłam się kuć, potem nawet potrafiłam się pociąć w szkolnej łazience. Wylądowałam u szkolnej pani pedagog. Poryczałam się u niej, gdy wszystko opowiadałam. nie mogłam o tym wszystkim mówić bez łez, teraz nawet o tym pisząc ryczę.
Tego samego dnia wszyscy po wspólnej rozmowie z p. pedagog obiecali że będę traktowana normalnie. Tak nie było. 2 godziny lekcyjne później znowu tam byłam. Znowu się poryczałam jak gadaliśmy. Nie byłam tam sama. Byłam ja i Dorota razem p. pedagog.
Potem wszystko było ok. Aż do dzisiaj.
Mój chłopak powiedział mi że wczoraj ona do Niego puściła strzałkę a On do niej oddzwonił. Poprosiła Go żeby ze mną zerwał. Gdy mi tu mówił widziałam jak chciał żebym znowu się uśmiechał (straciłam uśmiech gdy mi o tym mówił). I tak do póki nie dojechaliśmy tam gdzie wysiadał gapiliśmy się w siebie tak że mi aż dreszcze przeszły po plecach.
Co mam z nią zrobić. Ona znowu mi chce spieprzyć życie. Bartek (mój chłopak) mnie wyciągnął z tego dołka.
Proszę pomocy.