PRZYJAźń,POKOJ I WOLNOSC Część I „Życie...
S
Seszeela23 pkt
670 wyświetleń
to coś co musisz robić ,jeśli nie możesz pogrążać się we śnie.
Fran Lebrowitz
~&~
ty znowu tu? – zadała pytanie Rose,chociaż właściwie było ono retoryczne ,wiedziała bowiem że Nadine całymi dniami siedziała w szkolnej bibliotece.
-Mówisz tak jakbyś mnie nie znała...-westchnęła starsza pani i znów włożyła nos do książki.
- Mam problem...,a tak właściwie sprawe .-powiedziała z nienacka ogistowłosa Rose.
Nadine spojrzała pokornie na nią i odłożyła grubą lekture:
- o co chodzi?-zapytała
-Chodzi o to ,że panie Thomson dała mi zadanie...przeprowadzić wywiad o przyjaźni,pokoju i wolności w jednym ...mam go przeprowadzić z kimś kogo ja kogo ja znam.-wytłumaczyła nieśmiało-i chce cię poprosić o pomoc.-dodała
-Kochanieńka ,trafiłaś do idealnej osoby w odpowiednim czasie – powidziała radośnie pani o popielatych włosach.
-Tak?-zapytała zdumiona
-Oczywiście ,wszytskie te rzeczy o których masz napisać ,spotkały mnie w moim życiu i wpłynąły na to jaka teraz jestem...-powiedziała
-Dziwna?-przerwała Rose
-Chcesz mnie słuchać czy nie ?-zdenewowała się
-Chce,chce przepraszam.-zawstydziła się.
-Więc jak mówiłam te rzeczy wpłynęły na moje życie , może niewszystkim się to podobało i niewszyscy to akceptowali...mówiąc wprost byłam dość specyficzną młodą osóbką –szukałam swojego powołania i swojej drogi której mogłabym się trzymać ...-opowiedziała
-i co znalazłaś?-zaptyała
-powiem ci ,że w tylko w pewnym sensie...
WSZYSCY UWAżAJą ,że jest bezsensu i niechcą czytać dalej ,ale według mnie to może być dobre ...JAK sądzisz czy naprawde nie powinnam brać sie za pisanie?
Ja kocham wymyślać historie ,ale nikomu sie to nie podoba.POMOCY!.
Fran Lebrowitz
~&~
ty znowu tu? – zadała pytanie Rose,chociaż właściwie było ono retoryczne ,wiedziała bowiem że Nadine całymi dniami siedziała w szkolnej bibliotece.
-Mówisz tak jakbyś mnie nie znała...-westchnęła starsza pani i znów włożyła nos do książki.
- Mam problem...,a tak właściwie sprawe .-powiedziała z nienacka ogistowłosa Rose.
Nadine spojrzała pokornie na nią i odłożyła grubą lekture:
- o co chodzi?-zapytała
-Chodzi o to ,że panie Thomson dała mi zadanie...przeprowadzić wywiad o przyjaźni,pokoju i wolności w jednym ...mam go przeprowadzić z kimś kogo ja kogo ja znam.-wytłumaczyła nieśmiało-i chce cię poprosić o pomoc.-dodała
-Kochanieńka ,trafiłaś do idealnej osoby w odpowiednim czasie – powidziała radośnie pani o popielatych włosach.
-Tak?-zapytała zdumiona
-Oczywiście ,wszytskie te rzeczy o których masz napisać ,spotkały mnie w moim życiu i wpłynąły na to jaka teraz jestem...-powiedziała
-Dziwna?-przerwała Rose
-Chcesz mnie słuchać czy nie ?-zdenewowała się
-Chce,chce przepraszam.-zawstydziła się.
-Więc jak mówiłam te rzeczy wpłynęły na moje życie , może niewszystkim się to podobało i niewszyscy to akceptowali...mówiąc wprost byłam dość specyficzną młodą osóbką –szukałam swojego powołania i swojej drogi której mogłabym się trzymać ...-opowiedziała
-i co znalazłaś?-zaptyała
-powiem ci ,że w tylko w pewnym sensie...
WSZYSCY UWAżAJą ,że jest bezsensu i niechcą czytać dalej ,ale według mnie to może być dobre ...JAK sądzisz czy naprawde nie powinnam brać sie za pisanie?
Ja kocham wymyślać historie ,ale nikomu sie to nie podoba.POMOCY!.