Cena to zależy od ortodonty, przecież wszędzie nie kosztuje tyle samo, no zlituj się dziewczyno. Ale gdzieś w granicach 1000-1500zł + co miesięczne wymienianie gumek, co kosztuje w granicach 50zł, a co pół roku wymiana łuku co bodajże kosztuje ok. 100zł. Posiadanie aparatu stałego to wcale nie tania rzecz. A to czy boli zależy od osoby, jednych boli niezmierni, a drudzy nawet nie czują, że go mają. Przez pierwszy tydzień to prawie wszystkich boli, ale jednych bardziej, drugich mniej. Moja koleżanka to jeść nie mogłam nic twardego, tylko płynne rzeczy pod czas pierwszego tygodnia, później ją już tak nie bolało. Ale jak za jakiś czas założyli jej szyny (czyli taka gumeczka zawieszona na kilku zamkach) to ją tak bolało, że nie wytrzymywała, nawet jak się walnęła w czoło to miała wrażenie jakby jej w zęby ktoś z pięści dał. Ogólnie to pod czas noszenia aparatu trzeba bardzo dbać o zęby. Od ortodonty dostaniesz taką specjalną szczoteczkę, którą musisz bardzo dokładnie myć zęby, najlepiej po każdym posiłku, ale to nie sposób tak robić, bo jak się chodzi do szkoły to nie ma jak po prostu. Ale musisz dokładnie pod tymi zamkami co będziesz miała na zębach czyścić, bo w innym wypadku po zdjęciu aparatu, tam gdzie będziesz miała te zamki z tymi gumkami porobią Ci się dziury, w najlepszym wypadku zostaną żółte kwadraciki czego nie da rady wybielić, zawsze będzie się różniło od koloru reszty zęba. Nie można żuć gumy, pić coli, bo to wypukuje jakiś tam klej, który sprawia, że zamki na zębach się trzymają. Ogólnie posiadanie aparatu wymaga dużo uwagi i poświęcenia.
Aaa.. i aparat się nosi jak ma się wadę zgryzu, a nie od tak sobie dla szpanu, bo teraz jest taka moda.