"Zakochałem się" w pewnej dziewczynie. Nie wiem...
E
Ezequiel221 pkt
866 wyświetleń
czy w takim wieku można mówić o miłości, wydaje mi się, że bardziej o zauroczeniu na dłuższy czas. Ale cóż, każdy ma prawo do uczuć. Obaj mamy po 15 lat. Wiem, że ja też bardzo jej się podobam. Pewnego dnia wyznałem jej swoje uczucie, do tej pory "zastanawia się". W sumie to ja napieram na nią i naciskam, bo chcę wiedzieć na czym stoję, aniżeli cały czas być w niepewności. Mieszkamy od siebie 24 km. W moim mieście jest dosyć często, ale ta mała różnica kilometrów jednak tworzy jakiś problem. Sęk w tym, że ostatnio ogółem napisałem jej, że mnie okłamuje. Co prawda, ja głupek to źle zinterpretowałem, nie wyczułem ironii i ona poczuła, że nie mam do niej zaufania. Mam do niej zaufanie i wierzę jej, bo do tej pory mnie nie okłamała ani nie oszukała. Teraz wyjechała z przyjaciółką na kolonię, do 30 sierpnia. Od wczoraj do mnie nie napisała, jedyne co to odczytuje wiadomości. Boję się, że w czasie tej kolonii pozna jakiegoś chłopaka i zapomni o mnie. Cały czas czekam na jej decyzję, a po tej kolonii może nie być za kolorowo, gdy kogoś pozna. Co prawda z jej przyjaciółką mam dosyć dobry kontakt, jest w porządku, nawet bardzo. Któregoś razu napisała mi sama z siebie, że "przypilnuje jej". Bardzo za mną tęskni, wiem to od jej przyjaciółki. A więc tak: Co zrobić? Dalej czekać na jej decyzję? Jak zabić to uczucie tej zazdrości, tego że może stać się coś takiego, że ją stracę na zawsze? Tak jak wspominałem od wczoraj żadnego odzewu, martwię się.