,,Gdyby nie to, że mam arytmię serca
Gdyby nie to, że dowiedziałem się tu o tym przez nas, pamiętasz?
Czułem efekty ciśnienia krwi, które podwyższyłaś mi
Dzisiaj Cię nie ma, wtedy byłaś
I teraz znaczenia nie ma, ku**a, nie ma dziś
Musimy iść, musimy umrzeć
Nie możemy żyć i nie ma nic i nie ma uciec dokąd
Gdyby nie ten ból, o którym nie mówiłem Ci tu nigdy''..
,,Powiedziałaś ze to koniec, ale nie odeszłem
Wciąż walczyłem , walczyłem całym moim sercem
Chciałem być przy Tobie kochać Cie wiecznie
Przytulać gdy Ci zimno i uchronić Cię przed deszczem
Lecz dałem sobie spokój bo wszystko szło na marne
Płakałem na Twym ramieniu aż w końcu się poddałem
Ty dalej próbowałaś dać mi to do zrozumienia,
Ze chcesz mnie mieć jedynie za przyjaciela
Odeszłem na twarzy tyle łez ,
Ktoś się pytał co mi jest to wkręcałem ze to deszcz
Lecz dłużej tak nie mogłem szukałem pomocy
Gubiłem się w sobie i nie wiedziałem co mam robić
Teraz sam samotny przelewam to , pisze
Czy Cię kocham? Staram się o tym nie myśleć
Szukam szczęścia gdzieś,
Jak to będzie tego nie wiem idę dalej przed siebie''..
,,Nie potrafiłam Cię docenić, gdy byłeś blisko,
łączyło Nas tak mało, a dzieliło wszystko.
męczące kłótnie, ciągłe kłamstwa, awantury,
co dzień dzieliły Nas coraz większe mury.
z każdym dniem czułam, że to nie Ty,
ten o którym co dzień miałam piękne sny,
to nie w tym chłopaku się zakochałam,
to nie te oczy, które tak dobrze znałam.
nie wiedziałam co się z Nami tak naprawdę stało!?
dlaczego Nasze życie w proch się rozsypało?
przecież na początku było tak kolorowo,
'kocham' to Twoje ulubione słowo.
teraz wiem, że musiałam od Ciebie odejść.
bo co miałam zrobić by temu zapobiec?
spakowałam rzeczy i poszłam w siną dal,
została tylko cicha pustka, gniew i wielki żal''..
,,Miał żal w sercu za dużo bólu i cierpienia
Z jej strony brak tolerancji i zrozumienia
Zdradzała go z kumplami, z którymi siedział przy piciu,
Którzy mówili mu w oczy „nie zrobię ziom, tego w życiu” .
Kłótnie, wyzwiska pod jej adresem,
Ile mógł wytrzymać chłopak, człowiek nie maszyna przecież
Zostawiła go, bo powiedział jej słowa prawdy
On kochał ją nad życie i nie dał sobie z tym rady ,
Wybaczył jej dwie zdrady, dał dowód „Wielkiej miłości” ,
Ona rzuciła go w kąt jak śmiecia, bez krzty godności
Męka, brak snu, odrzucanie jedzenia,
Nóż, łazienka, pod domem karetka
„Kocham Cię” krzyczał krojąc nożem ręce,
Był szczęśliwy, że nie będzie bólu czuł już więcej.
Przeżył, matka znalazła Go w plamie krwi
Poplamiona krwią kartka - pożegnalny list .
Dziś chłopak opowiada to mówiąc „dziękuję Boże,
Dziękuję, że bliscy nie musieli przyjść na pogrzeb”
Zapytać możesz kto przez miłość popełnił to głupstwo…
Odpowiem, nie wstydzę się, widzę Go, gdy patrzę w lustro''..
,,Musisz zrozumieć, że spotka cię kara
Poczekam aż zatęsknisz, wtedy powiem ci spie***laj
Nie mamy o czym gadać - sorry wiem że boli
Ale możesz już iść, jak skończyłaś pier**lić
W swoją stronę, śmiało do góry głowa i z fartem
Dobry dowcip i tym razem był kiepskim żartem
Już jest za późno, ja już nic nie czuję
Miałaś szansę, teraz myśl że jestem chu**m
Wszystko jest dobre do czasu, nic poza tym
Serce masz ze stali, ale nogi jak z waty
Czujesz, że tracisz coś co się z tobą wiąże
Nie życzyłem ci źle i wciąż życzę ci dobrze
Chciałaś tego, no to masz to czego chciałaś
Idź w swoją stronę, trzymaj się ode mnie z dala
Nie żałowałaś, nie płacz bo to głupie
Rozumiem, zresztą wiesz, mam to w du**e''..