Rok temu zimą przez Internet poznałem bardzo miła, przesympatyczną osobę...
M
misiiek92374 pkt
58 wyświetleń
Pisalismy ze sobą prawie cały czas, było nam bardzo dobrze, (przynajmniej mi) Mówiła do mnie skarbie, misiu, kochanie itp. Prawie codziennie ze sobą gadaliśmy. Mieszka ona może z ok. 517 km ode mnie. Ona ma 16 lat a ja 21 ... Wiek jej mi nie przeszkadza, bo wiek raczej nie powinien być najważniejszy, tylko uczucia i dla niej też.. Zaprosiła mnie na ferie, a że mój brat niedaleko jej miejscowości mieszka, to mogłem sobie pozwolić na taką podróż.
Gdy się zobaczyliśmy, ona bardzo się ucieszyła. Poszliśmy do jej mieszkania, zostawiłem u niej swoje rzeczy. Pogadaliśmy trochę, wtuliła się we mnie, było bardzo przyjemnie, nigdy tak się jeszcze nie czulem, nigdy nie miałem takiego bliskiego kontaktu z dziewczyną.
Jej rodzice są po rozwodzie, nie mieszkają razem i miałem spać u jej ojca, a ona u swojej matki.
Jeszcze przed feriami coś jej przykrego zrobiłem i powiedziała mi że wybaczy jak coś zaskakującego zrobię, nie wiedziałem co to może być. Po paru godzinach poszliśmy do jej ojca, niedaleko mieszkał.
gdy zaszliśmy, to było bardzo miła atmosfera. jej ojciec wydawał się bardzo miły fajny. Podarowałem im takiego łabędzia orgiami którego samo ręcznie zrobiłem, który im się spodobał. Pogadaliśmy troche o mnie. Później wieczorem ona poszła do swojego domu i umówiliśmy się na następny dzień, napisałem jej, że to ja przyjde. A jej ojciec chciał żeby ona do nas przyszła, no to napisałem jej żeby jednak do nas przyszła. Zgodziła się i umówiliśmy się na 9 rano.
Następnego dnia zbliżała się 9 a jej nie ma… no to czekałem jeszcze kilka minut. Troche rozmawiałem z Adi jest to Magdy ojca dziewczyna, mówiła mi co się dzieje, w jej rodzinie, ze Magda ma taka niezbyt przyjemna, dobra mame, robi jej różne kazania… Zbliżała się 10 może już było trochę kilka minut po 10 ona dalej nie przychodzi. To ja powiedziałem Adi, że wyjde na dwór się przejść. Dzwoniłem, pisałem do nastolatki ale nie odzywała się i nie odbierała Tel. No to się martwiłem. I może po półgodzinie napisała do mnie żebym do niej przyszedł no to przyszedłem. Zaszedłem do niej a ona miała łzy w oczach, pytam się dlaczego płacze, to odp. że matka coś jej gadała. Przytuliłem ja, pocieszałem i troche jej przeszło. Po jakichś kilku godzin jej mama zrobiła nam coś do jedzenia, zjedliśmy. A zaraz wchodzi jej ojciec do mieszkania taki wkurzony, popatrzył na mnie jakimś krzywym wzrokiem, nie wiedziałem o co chodzi. Spytał się jej mamy czy ja i ona możemy do nich przyjść, ona z niechęcią się zgodziła. Tego samego dnia mieliśmy jeszcze iść do kina. Zaraz przyszliśmy do jej ojca. I on krzyczy na mnie, że ja do niej poszedłem i nic nie powiedziałem że do niej idę, taki wkurzony był na mnie, że masakra ;/ Mówił jeszcze, że za te zachowanie mógł mi spakować rzeczy i wystawić mi je za drzwi, ale tego nie zrobi, bo robi to dla Magdy. Zaraz mieliśmy iść do kina, jej ojciec powiedział, że „MOŻEMY” do nich przyjść, nie powiedział, że „musimy”. Wyszliśmy… Po kinie postanowiliśmy iść do niej do jej mieszkania. Byliśmy sami, pogadaliśmy. I spytałem się jej czy mi wybaczy za to co jej zrobiłem, ona ponownie powiedziała, że jak zrobię coś zaskakującego to mi wybaczy. No to przez chwilę się zastanowiłem i pocałowałem ją w usta i dzięki tym mi wybaczyła, Trzymaliśmy się za ręce. Po kilkunastu minutach już inaczej mnie traktowała, niezbyt przyjemny, nie dała się przytulić jak wcześniej, nie dała się pocałować, nie wiedziałem o co jej chodzi. Zaraz do niej dzwoni ojciec, pyta się gdzie jesteśmy, ona odp. że u niej w mieszkaniu, to on powiedział, żebyśmy do nich poszli. Wyszliśmy z mieszkania, a zaraz idzie jej ojciec, znowu jakiś zły na mnie, jakieś kazania mi robił, ona sie rozpłakała, i mówi on że to moja wina, ale przeciez jej nic nie zrobiłem.
Zaszliśmy do mieszkania, krzyczy na mnie, że po kinie nie przyszliśmy do nich, a ja na to powiedziałem, że „pan mówił że możemy przyjść a nie musimy”, on na to, „a to bez różnicy czy możecie, czy musicie”. Poszedł z nią do innego pokoju i na pewno cos na mnie jej nagadał, bo jak wyszli to ona już wgl się do mnie nie odzywała. Rozumiem, że ojciec boi się o córke/syna ja tez bym się martwił, ale to nie znaczy, że od razu należy tak nadskakiwać. Wcześniej tak nie było, jak poszliśmy do nich pierwszy raz, nie miał do mnie pretensji, że siedzieliśmy u niej sami w domu.
Następnego dnia miałem już jechac do brata a od brata już do domu. Ona odprowadziła mnie na przystanek i o dziwo pocałowała mnie. Pózniej przez cały rok się do mnie nie odzywała. Na Święta Bożego narodzenia co teraz były złożyłem jej zyczenia, ona mi tez napisała co mnie to bardzo zaskoczyło. Zaczęliśmy pisać, było wszystko ok, fajnie. Zaczęliśmy się znowu przyjaźnic, tylko był problem, ja ją kochałem jako cos więcej niż przyjaciółke i dale kocham…
pisałem jej wiersze o swoich uczuciach, mówiła, że lubi takie cos ode mnie dostawać. Ale powiedziała też, że poza Przyjaźnią nic do mnie nie czuje i nigdy nie czuła. No to spytałem się jej, czemu wcześniej, rok temu mówiła do mnie kochanie, skarbie, misiu, czemu chciała, żebym pocałował ja w usta i wgl, to ona odp, że do każdego przyjaciela tak mówi i była ciekawa czy ja pocałuję w usta czy nie i tyle.
No to spytałem się jej, skoro jesteśmy przyjaciółmi to już tak mnie nie traktuje jak wcześniej, to ona odp, „znowu zaczynasz?” i nie odp dlaczego, było to 2 dni temu w środę. Mowiła, że nigdy mnie nie okłamała i nic nie ukrywa, ale ja jestem przekonany, ze nie mówi mi prawdy.
Kocham ja bardzo mocno, i nie mogę bez niej żyć, czuję to do niej już rok, usiłowałem już odebrac sobie życie, ale za wielkim tchórzem jestem. Boli mnie to, że ona mnie nie kocha, i nie traktuje mnie tak jak wcześniej. Nie wiem już co mam robić… co radzicie mi jej napisać? Tzn chodzi mi o to, żeby napisac jej cos w tym stylu: „Wiesz ze Cię bardzo kocham i ze mi zalezy ale w sytuacji gdy tego nie odwzajemniasz uwazam ze powinnismy zerwac kontakt bo boli mnie to jak mnie traktujesz boli mnie kontakt z tobą
Może uda mi się z kims innym ułożyć Zycie, ale w tej chwili nie da rady, za bardzo cie kocham, i bym może zranil osobe z która bym był, bo bym ciagle myślał nie o niej a o tobie.
może przejdzie mi te uczucie do ciebie, i znowu będziemy mogli ze sobą pisać.”
Co radzicie? Co lepiej napisać?
Gdy się zobaczyliśmy, ona bardzo się ucieszyła. Poszliśmy do jej mieszkania, zostawiłem u niej swoje rzeczy. Pogadaliśmy trochę, wtuliła się we mnie, było bardzo przyjemnie, nigdy tak się jeszcze nie czulem, nigdy nie miałem takiego bliskiego kontaktu z dziewczyną.
Jej rodzice są po rozwodzie, nie mieszkają razem i miałem spać u jej ojca, a ona u swojej matki.
Jeszcze przed feriami coś jej przykrego zrobiłem i powiedziała mi że wybaczy jak coś zaskakującego zrobię, nie wiedziałem co to może być. Po paru godzinach poszliśmy do jej ojca, niedaleko mieszkał.
gdy zaszliśmy, to było bardzo miła atmosfera. jej ojciec wydawał się bardzo miły fajny. Podarowałem im takiego łabędzia orgiami którego samo ręcznie zrobiłem, który im się spodobał. Pogadaliśmy troche o mnie. Później wieczorem ona poszła do swojego domu i umówiliśmy się na następny dzień, napisałem jej, że to ja przyjde. A jej ojciec chciał żeby ona do nas przyszła, no to napisałem jej żeby jednak do nas przyszła. Zgodziła się i umówiliśmy się na 9 rano.
Następnego dnia zbliżała się 9 a jej nie ma… no to czekałem jeszcze kilka minut. Troche rozmawiałem z Adi jest to Magdy ojca dziewczyna, mówiła mi co się dzieje, w jej rodzinie, ze Magda ma taka niezbyt przyjemna, dobra mame, robi jej różne kazania… Zbliżała się 10 może już było trochę kilka minut po 10 ona dalej nie przychodzi. To ja powiedziałem Adi, że wyjde na dwór się przejść. Dzwoniłem, pisałem do nastolatki ale nie odzywała się i nie odbierała Tel. No to się martwiłem. I może po półgodzinie napisała do mnie żebym do niej przyszedł no to przyszedłem. Zaszedłem do niej a ona miała łzy w oczach, pytam się dlaczego płacze, to odp. że matka coś jej gadała. Przytuliłem ja, pocieszałem i troche jej przeszło. Po jakichś kilku godzin jej mama zrobiła nam coś do jedzenia, zjedliśmy. A zaraz wchodzi jej ojciec do mieszkania taki wkurzony, popatrzył na mnie jakimś krzywym wzrokiem, nie wiedziałem o co chodzi. Spytał się jej mamy czy ja i ona możemy do nich przyjść, ona z niechęcią się zgodziła. Tego samego dnia mieliśmy jeszcze iść do kina. Zaraz przyszliśmy do jej ojca. I on krzyczy na mnie, że ja do niej poszedłem i nic nie powiedziałem że do niej idę, taki wkurzony był na mnie, że masakra ;/ Mówił jeszcze, że za te zachowanie mógł mi spakować rzeczy i wystawić mi je za drzwi, ale tego nie zrobi, bo robi to dla Magdy. Zaraz mieliśmy iść do kina, jej ojciec powiedział, że „MOŻEMY” do nich przyjść, nie powiedział, że „musimy”. Wyszliśmy… Po kinie postanowiliśmy iść do niej do jej mieszkania. Byliśmy sami, pogadaliśmy. I spytałem się jej czy mi wybaczy za to co jej zrobiłem, ona ponownie powiedziała, że jak zrobię coś zaskakującego to mi wybaczy. No to przez chwilę się zastanowiłem i pocałowałem ją w usta i dzięki tym mi wybaczyła, Trzymaliśmy się za ręce. Po kilkunastu minutach już inaczej mnie traktowała, niezbyt przyjemny, nie dała się przytulić jak wcześniej, nie dała się pocałować, nie wiedziałem o co jej chodzi. Zaraz do niej dzwoni ojciec, pyta się gdzie jesteśmy, ona odp. że u niej w mieszkaniu, to on powiedział, żebyśmy do nich poszli. Wyszliśmy z mieszkania, a zaraz idzie jej ojciec, znowu jakiś zły na mnie, jakieś kazania mi robił, ona sie rozpłakała, i mówi on że to moja wina, ale przeciez jej nic nie zrobiłem.
Zaszliśmy do mieszkania, krzyczy na mnie, że po kinie nie przyszliśmy do nich, a ja na to powiedziałem, że „pan mówił że możemy przyjść a nie musimy”, on na to, „a to bez różnicy czy możecie, czy musicie”. Poszedł z nią do innego pokoju i na pewno cos na mnie jej nagadał, bo jak wyszli to ona już wgl się do mnie nie odzywała. Rozumiem, że ojciec boi się o córke/syna ja tez bym się martwił, ale to nie znaczy, że od razu należy tak nadskakiwać. Wcześniej tak nie było, jak poszliśmy do nich pierwszy raz, nie miał do mnie pretensji, że siedzieliśmy u niej sami w domu.
Następnego dnia miałem już jechac do brata a od brata już do domu. Ona odprowadziła mnie na przystanek i o dziwo pocałowała mnie. Pózniej przez cały rok się do mnie nie odzywała. Na Święta Bożego narodzenia co teraz były złożyłem jej zyczenia, ona mi tez napisała co mnie to bardzo zaskoczyło. Zaczęliśmy pisać, było wszystko ok, fajnie. Zaczęliśmy się znowu przyjaźnic, tylko był problem, ja ją kochałem jako cos więcej niż przyjaciółke i dale kocham…
pisałem jej wiersze o swoich uczuciach, mówiła, że lubi takie cos ode mnie dostawać. Ale powiedziała też, że poza Przyjaźnią nic do mnie nie czuje i nigdy nie czuła. No to spytałem się jej, czemu wcześniej, rok temu mówiła do mnie kochanie, skarbie, misiu, czemu chciała, żebym pocałował ja w usta i wgl, to ona odp, że do każdego przyjaciela tak mówi i była ciekawa czy ja pocałuję w usta czy nie i tyle.
No to spytałem się jej, skoro jesteśmy przyjaciółmi to już tak mnie nie traktuje jak wcześniej, to ona odp, „znowu zaczynasz?” i nie odp dlaczego, było to 2 dni temu w środę. Mowiła, że nigdy mnie nie okłamała i nic nie ukrywa, ale ja jestem przekonany, ze nie mówi mi prawdy.
Kocham ja bardzo mocno, i nie mogę bez niej żyć, czuję to do niej już rok, usiłowałem już odebrac sobie życie, ale za wielkim tchórzem jestem. Boli mnie to, że ona mnie nie kocha, i nie traktuje mnie tak jak wcześniej. Nie wiem już co mam robić… co radzicie mi jej napisać? Tzn chodzi mi o to, żeby napisac jej cos w tym stylu: „Wiesz ze Cię bardzo kocham i ze mi zalezy ale w sytuacji gdy tego nie odwzajemniasz uwazam ze powinnismy zerwac kontakt bo boli mnie to jak mnie traktujesz boli mnie kontakt z tobą
Może uda mi się z kims innym ułożyć Zycie, ale w tej chwili nie da rady, za bardzo cie kocham, i bym może zranil osobe z która bym był, bo bym ciagle myślał nie o niej a o tobie.
może przejdzie mi te uczucie do ciebie, i znowu będziemy mogli ze sobą pisać.”
Co radzicie? Co lepiej napisać?