Sąd dla nieletnich pytanie?
C
chlopak199640 pkt
2.5k wyświetlenia
Aa więc tak.. Chciałem się dowiedzieć co grozi mi o " niby " pobicie typka z mojej szkoły, jest taka sprawa próbowałem znaleść na necie, ale nie mogłem więc pytam Was może ktoś ogarnięty będzie. Była taka akcja, że ide raz do szkoły sam koło 7 i na palarni szkolnej wiadomo jak w szkole stało 5 kozaków no i ide na lajcie bo to 1-2 klasa ja 3 i nie chcą mnie przepuścić, ale ide dalej jeden się odsunoł ide, ide a tu krzyczą uważaj jak chodzisz i te sprawy no to wiadomo ignore powiedziałem acha, a oni coś tam, że zobacze. Za 2 godziny wbijłem z kumplem na palarnie tam z 7 osób podbijłem do 1 lepszego co tam był i wywróciłem
go na glebe i mówie kultularnie żeby się uspokoili i nie cwaniakowali.. Potem wstał i mi coś pyszczy, że mam w pysk no to nic poszedłem do szkoły.. Po godzinie wpadł typ i mnie pobił, na oko widzieć nie mogłem, ale mniejsza.. Wbijam na lekcje, a tu odrazu dyrektor i afera na policji.. Sprawa wniesiona przez szkołe, dobrze wiem kto mnie pobił, ale nie sprzedaje więc powiedziałem, że nie wiem itd. a tamci co tam palą mają dobre układy z pedadoczką i policja przyjechała dowiedzieć się o co mnie pobito i tamci zeznali, że tamten typ dlatego wbijł, że ja jednego pobiłem wgl. tragicznie kopałem dusiłem itd, a nic takiego nie było co powiedziałem na policji.. Teraz mi chcą wwalić sprawe o to, że pobiłem tego typka, a ten typek co mnie pobił też będzie miał.. Przez zwykłą głupotę. Bo małolaty się rozpruły na policji i to jeszce kłamiąc, mam świadka, który widział all jak go wywaliłem itd. oni coś tam się zgadali, że ich pobiłem i co teraz? Mam mieć sprawe w sądzie o żekome pobicie, czego wcale nie można zaliczyć do pobicia bo go tylko wywaliłem i powiedziałem i raczej ja tu jestem poszkodwany.. Jeszcze policjant mi z tekstem, że też ładne ziółko jestem, żenada? A więc co może mi grozic za takie cuś? Wychowawca ze szkoły stoi za mną murem, bo wie jak było i wgl rodzice tak samo, ale małolaty na psiarni się rozpruły i nie wiadomo czy sąd ogarnie prawdę, a w polsce raczej jest to niemożliwe więc jak mnie oskarża o jakąś demoralizacje czy o pobicie to co będe mial?
go na glebe i mówie kultularnie żeby się uspokoili i nie cwaniakowali.. Potem wstał i mi coś pyszczy, że mam w pysk no to nic poszedłem do szkoły.. Po godzinie wpadł typ i mnie pobił, na oko widzieć nie mogłem, ale mniejsza.. Wbijam na lekcje, a tu odrazu dyrektor i afera na policji.. Sprawa wniesiona przez szkołe, dobrze wiem kto mnie pobił, ale nie sprzedaje więc powiedziałem, że nie wiem itd. a tamci co tam palą mają dobre układy z pedadoczką i policja przyjechała dowiedzieć się o co mnie pobito i tamci zeznali, że tamten typ dlatego wbijł, że ja jednego pobiłem wgl. tragicznie kopałem dusiłem itd, a nic takiego nie było co powiedziałem na policji.. Teraz mi chcą wwalić sprawe o to, że pobiłem tego typka, a ten typek co mnie pobił też będzie miał.. Przez zwykłą głupotę. Bo małolaty się rozpruły na policji i to jeszce kłamiąc, mam świadka, który widział all jak go wywaliłem itd. oni coś tam się zgadali, że ich pobiłem i co teraz? Mam mieć sprawe w sądzie o żekome pobicie, czego wcale nie można zaliczyć do pobicia bo go tylko wywaliłem i powiedziałem i raczej ja tu jestem poszkodwany.. Jeszcze policjant mi z tekstem, że też ładne ziółko jestem, żenada? A więc co może mi grozic za takie cuś? Wychowawca ze szkoły stoi za mną murem, bo wie jak było i wgl rodzice tak samo, ale małolaty na psiarni się rozpruły i nie wiadomo czy sąd ogarnie prawdę, a w polsce raczej jest to niemożliwe więc jak mnie oskarża o jakąś demoralizacje czy o pobicie to co będe mial?