Seks bez miłości. Stanowcza większość...
G
gossip99 pkt
961 wyświetleń
osób...
uważa, że seks bez miłości jest niepoprawny, objawem braku szacunku do samego siebie. Ja osobiście uważam, że jeśli ludzie pragną seksu jedynie dla własnej przyjemności, z czysto fizycznych pobudek, dla siebie - to wcale nie świadczy to o nich źle.
Mając takie zdanie, wcale nie oznacza, że chodzę lub raczej będę chodziła z tylko takich powodów do łóżka z facetami. Raczej wolę się angażować w związki, dlatego nie będę miała wiele partnerów seksualnych. Ale jestem pewna, że w przyszłości będąc singielką zdarzy mi się, że pójdę do łóżka z facetami, którzy mi się podobają mimo, że krótko ich znam. Dla swojej przyjemności. I naprawdę takie zachowanie, nie sprawi że stracę do siebie szacunek.
Nie będę się tego za wszelką siłę wystrzegać, aby przypadkiem nie uznano mnie za puszczalską.
Wychowujemy się w takim stereotypie, że duża liczba partnerów, szczególnie u kobiet jest wręcz potępiana. Niektórzy uprawianie seksu przypisują tylko do ukochanej osoby i naprawdę to szanuję, ale moim zdaniem powinniśmy być bardziej tolerancyjni też na tych, którzy uprawiają seks dla przyjemności samej w sobie. Robiąc to dla siebie nie tracą przez to wartości i szacunku!
Moja prośba jest taka, abyście podali mi argumenty, dlaczego powinnam się wstydzić seksu bez miłości? Proszę o wyrażanie własnego zdania, obojętnie czy mnie popieracie czy nie.
uważa, że seks bez miłości jest niepoprawny, objawem braku szacunku do samego siebie. Ja osobiście uważam, że jeśli ludzie pragną seksu jedynie dla własnej przyjemności, z czysto fizycznych pobudek, dla siebie - to wcale nie świadczy to o nich źle.
Mając takie zdanie, wcale nie oznacza, że chodzę lub raczej będę chodziła z tylko takich powodów do łóżka z facetami. Raczej wolę się angażować w związki, dlatego nie będę miała wiele partnerów seksualnych. Ale jestem pewna, że w przyszłości będąc singielką zdarzy mi się, że pójdę do łóżka z facetami, którzy mi się podobają mimo, że krótko ich znam. Dla swojej przyjemności. I naprawdę takie zachowanie, nie sprawi że stracę do siebie szacunek.
Nie będę się tego za wszelką siłę wystrzegać, aby przypadkiem nie uznano mnie za puszczalską.
Wychowujemy się w takim stereotypie, że duża liczba partnerów, szczególnie u kobiet jest wręcz potępiana. Niektórzy uprawianie seksu przypisują tylko do ukochanej osoby i naprawdę to szanuję, ale moim zdaniem powinniśmy być bardziej tolerancyjni też na tych, którzy uprawiają seks dla przyjemności samej w sobie. Robiąc to dla siebie nie tracą przez to wartości i szacunku!
Moja prośba jest taka, abyście podali mi argumenty, dlaczego powinnam się wstydzić seksu bez miłości? Proszę o wyrażanie własnego zdania, obojętnie czy mnie popieracie czy nie.