Siema! Sama nie wierzę, że tu to piszę ;/...
J
JutroBędzieLepiej157 pkt
663 wyświetlenia
Może to będzie głupie i dziecinne, ale nwm co o tej sytuacji myśleć.
Mam 16 lat ale nie wyglądam na tyle. Na poprzednich wakacjach zauważyłam, że pewien chłopak ciągle w kościele się na mnie patrzy nawet moją mama to zaobserwowała. Jest on 6 lat ode mnie starszy (studiuje i w domu jest tylko w soboty i niedziele) znam jego brata (taki cham, że lepiej go unikać).Na początku ignorowałam, ale to stało się irytujące. Gdy zerkałam na niego to on odwracał wzrok i robił poważną minę. Gdy mnie mijał samochodem patrzał w lusterko. Ciągnie się to do dziś tyle, że się to nasiliło;/ a ja się za bardzo w to wkręciłam (wypytuję o niego znajomych- podobno jest bardzo nieśmiały,podglądam go na fb i jego dziewczynę, nie mogę się w czasie mszy skupić- zamiast się modlić to się patrzę czy patrzy). Kilka razy już na parkingu przy moich i swoich rodzicach zwolnił popatrzał i się uśmiechną. Gdy wchodzi do kościoła od razu patrzy na to miejsce w którym najczęściej siedzę. Ostatnio siada tam gdzie ja, ławkę obok lub z tyłu za mną i się patrzy i uśmiecha (a ja nie mogę się powstrzymać i samo mi się śmieje) nie powiem, bo imponuje mi to. Czekam tylko na niedziele i kiedy go zobaczę :). Przepuszcza mnie w drzwiach i idzie za mą. A teraz jego tata spogląda na mnie i na niego.
Nie mam go w znajomych na fb. Zawsze jest z rodzicami, więc nie zagadam. Jego brat to kretyn! Teraz sama siebie obwiniam za to, że nie zignorowałam tego. Może to moja wina, że spoglądałam czy patrzy :( On jest tyle starszy i sobie może myśli, że głupie dziecko ;/ Ma dobrą opinię, jest przystojny, ma dziewczynę już dosyć długo, jest z dobrego domu. Nie żartujcie sobie tylko liczę na pomoc. Sory, że tak się rozpisałam :(
Mam 16 lat ale nie wyglądam na tyle. Na poprzednich wakacjach zauważyłam, że pewien chłopak ciągle w kościele się na mnie patrzy nawet moją mama to zaobserwowała. Jest on 6 lat ode mnie starszy (studiuje i w domu jest tylko w soboty i niedziele) znam jego brata (taki cham, że lepiej go unikać).Na początku ignorowałam, ale to stało się irytujące. Gdy zerkałam na niego to on odwracał wzrok i robił poważną minę. Gdy mnie mijał samochodem patrzał w lusterko. Ciągnie się to do dziś tyle, że się to nasiliło;/ a ja się za bardzo w to wkręciłam (wypytuję o niego znajomych- podobno jest bardzo nieśmiały,podglądam go na fb i jego dziewczynę, nie mogę się w czasie mszy skupić- zamiast się modlić to się patrzę czy patrzy). Kilka razy już na parkingu przy moich i swoich rodzicach zwolnił popatrzał i się uśmiechną. Gdy wchodzi do kościoła od razu patrzy na to miejsce w którym najczęściej siedzę. Ostatnio siada tam gdzie ja, ławkę obok lub z tyłu za mną i się patrzy i uśmiecha (a ja nie mogę się powstrzymać i samo mi się śmieje) nie powiem, bo imponuje mi to. Czekam tylko na niedziele i kiedy go zobaczę :). Przepuszcza mnie w drzwiach i idzie za mą. A teraz jego tata spogląda na mnie i na niego.
Nie mam go w znajomych na fb. Zawsze jest z rodzicami, więc nie zagadam. Jego brat to kretyn! Teraz sama siebie obwiniam za to, że nie zignorowałam tego. Może to moja wina, że spoglądałam czy patrzy :( On jest tyle starszy i sobie może myśli, że głupie dziecko ;/ Ma dobrą opinię, jest przystojny, ma dziewczynę już dosyć długo, jest z dobrego domu. Nie żartujcie sobie tylko liczę na pomoc. Sory, że tak się rozpisałam :(