Siemano, wracam tu po kilku latach bo chciałem...
R
Robercik96202 pkt
1.1k wyświetleń
zaczerpnąć opinii innych ludzi wiadomo nikt mnie tu nie zna wydaje mi się że nikt nie będzie mnie oceniał z góry ... A wiec tak, jakiś czas temu rozstałem się z dziewczyna (2 lata ode mnie starsza) kręciliśmy ze sobą około 5 miesięcy byłem z nią szczęśliwy a ona ze mną też powiedziała mi to gdy się rozstaliśmy, układało nam się bardzo dobrze nie mieliśmy większych kłótni. Ludzie oczywiście plotkowali ona starsza ja młodszy były głupie komentarze zawsze ktoś obrabiał mi dupę... Bylem z nią na studniowce było bardzo milo, po 4 dniach pojechałem się z nią spotkać wcześniej chciałem pojechać ale nie zdarzyłem na pierwszy autobus napisałem co się stało, odpowiedziała mi ze może się już nie opłaca żebym przyjechał do niej na 1,5h jej siostra wraca a my chcieliśmy posiedzieć razem. Zgodziłem się wkurzony ale ustąpiłem następnego dnia nie dałem rady się wyrwać z pracy, nie spałem całą noc i bylem padnięty. Po pracy zadzwoniłem do niej porozmawialiśmy i następnego dnia wsiadłem w autobus i pojechałem... Wszedłem do niej do domu pocałowaliśmy się czule, usiedliśmy i patrze ma smutny wyraz twarzy pytam co się dzieje odpowiada mi ze nic w końcu po 3 moich pytaniach mówi ze zaraz będzie płakać nie wie jak zacząć, chce żeby mówiła prosto z mostu... Ona: widze jak się starasz i w ogolę, ja tak nie potrafię... Ja: ale jak to? Ona: no po prostu, Ja: rozstajemy się? zrywamy ze sobą?... Ona: no chyba tak. Ja: no nie chyba (wstałem i pytam) tak czy nie?
Nie odpowiedziała mi wstałem i się ubrałem wychodząc pociągnęła mnie za rękę ale ja się tylko odwróciłem i zabrałem rękę po czym wyszedłem. Po dniu może dwóch zaczęliśmy pisać czemu tak to wszystko(mówiła że nie umie się tak zaangażować jak ja, odpowiadałem jej że z czasem to się zmieni), chciałem zadzwonić lecz mi nie pozwala albo nie odbierała... Powiedziała mi ze musi sobie wszystko przemyśleć poukładać, była ze mną bardzo szczęśliwa lecz coś miedzy nami jest ostatnio nie tak ( jak zawsze w związku wzloty i upadki). Chciałem się spotkać lecz ona na to że dopiero za tydzień dwa... Odpuściłem, pisaliśmy przez pierwsze dwa dni potem było już tylko gorzej to nie były te same rozmowy... Po ok. dwóch tygodniach mieliśmy się spotkać lecz dostałem smsa "nie wiedziałam ze jesteś taki, nie pisz do mnie więcej, nie będziemy dziś rozmawiać. Pa"
Bylem załamany nie moglem tego tak zostawić poczekałem aż skończy lekcje chciałem się dowiedzieć co się stało kompletnie mnie zlala powiedziała że ktoś jej powiedział że na studniowce bylem zrozpaczony ze nie zostaje u mnie na noc i smutny z tego powodu ze się z nią jeszcze nie przespałem( największe brednie jakie tyko ktoś mógł wymyślić, ja się tak starałem, ona jest dziewica ja straciłem prawidztwo już kawałek czasu temu...nigdy na nic nie nalegałem oczywiście robiłem jakieś małe kroczki ale nic poza tym...)
Nie dało się wtedy z nią porozmawiać poczekałem tydzień aż wszystko ucichnie były walentynki wiedziałem ze jak czegoś nie zrobię będę żałować, wiec napisałem do niej walentynkę o tym co do niej czuje i ze nigdy nic takiego nie powiedziałem. Następnego dnia napisała do mnie podziękowania za walentynka przeprosiła ze była tak chamska ale po prostu była wkurzona, zaczęliśmy trochę pisać tak jak wcześniej mówiliśmy na siebie tak jak wcześniej zdrobniale... Następnego dnia napisałem do niej "nie jest okey i nie będzie... Cześć" spytała co się stało, lecz nie odpisałem po dwóch godzinach dostałem drugiego smsa : nie wiem co sama mam o tym myśleć, wczoraj pisaliśmy normalnie a dziś mi nawet nie odpiszesz"
W szkole dowiedziałem się ze na imprezie walentynkowej siedziała z telefonem i chciała do kogoś napisać lecz przyjaciółka ja od tego odwiodła. Było mi głupio ze nie wyjaśniłem tego smsa, to tez chciałem się spotkać na kawę i porozmawiać powiedziała ze nie ma czasu dzisiaj itd...
Mały zarys mojej historii ale szczery, naprawdę zakochałem się w dziewczynie powiedziałem jej to już, lecz ona na to ze nie wrócimy do siebie ale chce mieć normalny kontakt ze mną. Ja tak nie potrafię chce spróbować od początku zacząć się spotykać rozmawiać uratować nas... Nie którzy mówią żebym walczył bo ja kocham i może po prostu miała za dużo na głowie próbne matury i stres, miała się zastanowić lecz po tym co usłyszała od kogos jest pewna ze nie chce ze mną być ;/ w tej sytuacji chciałbym jej powiedzieć ze jeżeli to definitywny koniec to ja chce uciec nie będę z nią rozmawiał pisał po prostu muszę uciec, poczekać aż czas wyleczy mnie.
Dzisiaj w szkole nawet śmieszny zbieg okoliczności patrze 11:11, 11 litera z alfabetu to jej pierwsza litera imienia :P
Podejrzewam że dalej coś do mnie czuje lecz boi się spotkać ;/
Czekam na jakieś mądre odpowiedzi, czy mam si starać czy po prostu zerwać cały kontakt? Jeżeli potrzebujecie jakiś informacji jeszcze spytajcie a odpowiem..
Nie odpowiedziała mi wstałem i się ubrałem wychodząc pociągnęła mnie za rękę ale ja się tylko odwróciłem i zabrałem rękę po czym wyszedłem. Po dniu może dwóch zaczęliśmy pisać czemu tak to wszystko(mówiła że nie umie się tak zaangażować jak ja, odpowiadałem jej że z czasem to się zmieni), chciałem zadzwonić lecz mi nie pozwala albo nie odbierała... Powiedziała mi ze musi sobie wszystko przemyśleć poukładać, była ze mną bardzo szczęśliwa lecz coś miedzy nami jest ostatnio nie tak ( jak zawsze w związku wzloty i upadki). Chciałem się spotkać lecz ona na to że dopiero za tydzień dwa... Odpuściłem, pisaliśmy przez pierwsze dwa dni potem było już tylko gorzej to nie były te same rozmowy... Po ok. dwóch tygodniach mieliśmy się spotkać lecz dostałem smsa "nie wiedziałam ze jesteś taki, nie pisz do mnie więcej, nie będziemy dziś rozmawiać. Pa"
Bylem załamany nie moglem tego tak zostawić poczekałem aż skończy lekcje chciałem się dowiedzieć co się stało kompletnie mnie zlala powiedziała że ktoś jej powiedział że na studniowce bylem zrozpaczony ze nie zostaje u mnie na noc i smutny z tego powodu ze się z nią jeszcze nie przespałem( największe brednie jakie tyko ktoś mógł wymyślić, ja się tak starałem, ona jest dziewica ja straciłem prawidztwo już kawałek czasu temu...nigdy na nic nie nalegałem oczywiście robiłem jakieś małe kroczki ale nic poza tym...)
Nie dało się wtedy z nią porozmawiać poczekałem tydzień aż wszystko ucichnie były walentynki wiedziałem ze jak czegoś nie zrobię będę żałować, wiec napisałem do niej walentynkę o tym co do niej czuje i ze nigdy nic takiego nie powiedziałem. Następnego dnia napisała do mnie podziękowania za walentynka przeprosiła ze była tak chamska ale po prostu była wkurzona, zaczęliśmy trochę pisać tak jak wcześniej mówiliśmy na siebie tak jak wcześniej zdrobniale... Następnego dnia napisałem do niej "nie jest okey i nie będzie... Cześć" spytała co się stało, lecz nie odpisałem po dwóch godzinach dostałem drugiego smsa : nie wiem co sama mam o tym myśleć, wczoraj pisaliśmy normalnie a dziś mi nawet nie odpiszesz"
W szkole dowiedziałem się ze na imprezie walentynkowej siedziała z telefonem i chciała do kogoś napisać lecz przyjaciółka ja od tego odwiodła. Było mi głupio ze nie wyjaśniłem tego smsa, to tez chciałem się spotkać na kawę i porozmawiać powiedziała ze nie ma czasu dzisiaj itd...
Mały zarys mojej historii ale szczery, naprawdę zakochałem się w dziewczynie powiedziałem jej to już, lecz ona na to ze nie wrócimy do siebie ale chce mieć normalny kontakt ze mną. Ja tak nie potrafię chce spróbować od początku zacząć się spotykać rozmawiać uratować nas... Nie którzy mówią żebym walczył bo ja kocham i może po prostu miała za dużo na głowie próbne matury i stres, miała się zastanowić lecz po tym co usłyszała od kogos jest pewna ze nie chce ze mną być ;/ w tej sytuacji chciałbym jej powiedzieć ze jeżeli to definitywny koniec to ja chce uciec nie będę z nią rozmawiał pisał po prostu muszę uciec, poczekać aż czas wyleczy mnie.
Dzisiaj w szkole nawet śmieszny zbieg okoliczności patrze 11:11, 11 litera z alfabetu to jej pierwsza litera imienia :P
Podejrzewam że dalej coś do mnie czuje lecz boi się spotkać ;/
Czekam na jakieś mądre odpowiedzi, czy mam si starać czy po prostu zerwać cały kontakt? Jeżeli potrzebujecie jakiś informacji jeszcze spytajcie a odpowiem..