Siemka! :) Na wstepie chcialbym powiedziec, ze...
S
Samox129 pkt
445 wyświetleń
mam 15 lat. Mam pewien problem z ktorym nie wiem co robic, dlatego chcialbym sie was nieco poradzic. Jakos miesiac temu, moze wiecej bardzo, bardzo sie zblizylem z przyjaciolka. Wszystko bylo pieknie, cudownie itd. Normalnie sie przytulalismy, wszystko bylo poprostu swietnie. Ale to bylo zbyt piekne by moglo dlugo trwac... Po jakims tygodniu-dwoch tego wspanialego spotykania sie pojawil sie moj niby-kumpel, ktory zaczal sie do niej przystawiac. Wkoncu po pewnym czasie to on przejal inicjatywe, teraz to jakby on jest na moim miejscu. Najwiekszy problem jest w tym, ze ja wiem jaki on jest, wiem co on chce zrobic. On nie chce nic wiecej jak tylko przelizac sie z dziewczyna, pomacac, poprostu wykrozystac. Probowalem jej to wytlumaczyc (zreszta nie tylko ja), ale bez skutku. Co w tej sytuacji moge zrobic? Bardzo mi na niej zalezy, kocham ja, ale juz sam nie wiem co o tym myslec, jakos nie mam sil aby sie o to wszystko klocic. Myslalem, czy moze by jakos jej nie wytlumaczyc jaki on jest, chociaz szczerze to nie chcialbym aby na wlasnej skorze musiala sie tego dowiadywac. Zdaje mi sie ze ona wie co do niej czuje. Gdy probowalem pogadac z tym chlopakiem o tym, to powiedzial ze to nie moja sprawa i zebym nie wtracal sie do jego zycia... Jakbym jej teraz wprost powiedzial ze ja kocham, to mysle ze i tak by to nic nie zmienilo. Co by zrobic w tej sytuacji? Dalej czekac az wszystko samo sie wydarzy, tj on ja wykorzysta (tego akurat bym nie chcial, wolalbym jej zaoszczedzis tego doswiadczenia). Czy gdyby to sie wydarzylo to myslicie czy wszystko by wrocilo do tego stanu, gdy on sie jeszcze nie pojawil? Czy moze jednak mam zaczac dzialac, cos robic? Z gory dzieki za wsparcie i odpowiedzi :)