Wydaje mi się, że to jest albo kurzajka, albo brodawka, ale nie jestem pewna, bo zdj niewyraźne.
Kurzajka ma kolor limfy (jest taka przezroczystożółta), jest twarda jak suchy naskórek i właściwie jak zgrubiały, suchy naskórek wygląda.
Brodawka to jest już gorsze dziadostwo. Wygląda prawie identycznie, co skóra- ta sama konsystencja, kolor (może być ciemniejsza, ale to znaczy, że coś jest nie tak), jest w niej czucie itp. itd.
Jeżeli to kurzajka, to urośnie do pewnego momentu i samo w końcu zniknie, ale nie rozdrapuj, bo się "rozsieje". Wymrozić można u dermatologa, ale wg mnie to głupie, bo strasznie boli, a, tak, jak w moim przypadku, nie działa.
Jeżeli to brodawka, to nie zniknie już nigdy, chyba że pójdziesz do chirurga, żeby wyciąć. Oczywiście tez nie drap, nie zrywaj, bo lubi się roznosić po ciele.