Siemka . Mam taki dość duży problem ; // No...
W
wiktoria9999384 pkt
652 wyświetlenia
więc tak...poznałam chłopaka, Damiana przez neta tak gdzieś w styczniu . Mieszka ponad 500km ode mnie . W marcu zaczęliśmy ze sobą chodzić . Kłóciliśmy się itp, wiecie jak jest . On jest trochę chory na serce, tzn ma nerwicę czy coś takiego i nie może się denerwować . Pisałam z nim ostatnio 18 maja, czyli prawie 2 tyg temu . Pisałam z nim i przeszłam na chwilę na drugie gg, po chwili wróciłam znowu na tamto i mu odp, ale on już mi nie odp, aż do teraz . Pisałam do niego esy, dzwoniłam, pisałam na gg i wgl . Wypytałam jego przyjaciółkę o niego, ale ona z Inowrocławia przeprowadziła się do chłopaka do Myszkowic i mówi że szybko nie wróci i że nie wie co się z nim dzieje, ale też się martwi . Mówi że to do niego niepodobne że tak długo się nie odzywa . Twierdzi że nie zna jego znajomych i do nikogo nie ma nr gg żebym mogła się jakoś skontaktować . Mam jeszcze gg do Kuby, kolegi Damiana, ale on długo już na gg nie wchodzi i na fb i wgl . Nie mam pojęcia jak się skontaktować z Damianem i wgl . ;( Bardzo się martwię, zwłaszcza że się pokłóciliśmy i nagle przestał się odzywać . Ale nawet jak był mega zły to następnego dnia już było okey . Nie widziałam się z nim wgl na żywo, miał przyjechać na wakacje, ale miał teraz próby i koncerty i powiedziałam żeby nie przyjeżdżał ;( uparł się i powiedział że i tak przyjedzie i na tym temat się skończył . Bardzo się martwię, nie wiem co mam robić, wytrzymałam prawie 2 tyg i już się załamuję . Szukam pomocy wszędzie i nic, nie wiem co zrobić . Boję się, że jeśli już znajdę jakiś sposób żeby do niego dotrzeć, to okażę się że on nie żyje ;( Nie wiem co robić, siedzę i płaczę ;( Proszę doradźcie mi coś . Co zrobilibyście na moim miejscu? Mówię z góry że nie mogę już czekać aż się sam odezwie, bo to mnie dobija ;(