Sklepik.
O
Omika10 pkt
514 wyświetleń
Od października 'pracowałam' w szkolnym sklepiku.
Po jednym dniu dyrektorka(sama chciałam pracować w tymże sklepiku)powiedziała,że dwie dziewczyny(starsze)będą tam sprzedawać,a ja im będę POMAGAĆ,gdy będą tego chciały.
I tak mniej więcej do grudnia,pracowałam z nimi.Spory czas sama to robiłam,gdyż one gadały sobie i powtarzały lekcje.
Pewnego dnia nie przychodziłam,gdyż skrócili przerwy z 10 minut na 5 minut.
Nie przychodziłam pare dni.W końcu się tamże zjawiłam i taka jedna co tam pracowała powiedziałą:
-Po co przyszłaś?Przecież już nie sprzedajesz.
Więc już nie przychodzę.
I raz dyrektorka powiedziała do mnie na przerwie: Ale z Tobą jest.Najpierw chcesz sprzedawać,a potem co?...
sory,niech sobie zobaczy na te inne lasie.
co robić?
martwię się,ze dyrka może mi coś wygarnąc.
Po jednym dniu dyrektorka(sama chciałam pracować w tymże sklepiku)powiedziała,że dwie dziewczyny(starsze)będą tam sprzedawać,a ja im będę POMAGAĆ,gdy będą tego chciały.
I tak mniej więcej do grudnia,pracowałam z nimi.Spory czas sama to robiłam,gdyż one gadały sobie i powtarzały lekcje.
Pewnego dnia nie przychodziłam,gdyż skrócili przerwy z 10 minut na 5 minut.
Nie przychodziłam pare dni.W końcu się tamże zjawiłam i taka jedna co tam pracowała powiedziałą:
-Po co przyszłaś?Przecież już nie sprzedajesz.
Więc już nie przychodzę.
I raz dyrektorka powiedziała do mnie na przerwie: Ale z Tobą jest.Najpierw chcesz sprzedawać,a potem co?...
sory,niech sobie zobaczy na te inne lasie.
co robić?
martwię się,ze dyrka może mi coś wygarnąc.