Słuchajcie mam skąplikowaną sytuacje i...
G
Gosia21299 pkt
718 wyświetleń
pogubiłam się w niej, kompletnie nie wiem czego chcę, a przede wszystkim kogo chce...
Amianowicie jestem bardzo towarzystka w kontakcie z chłopakami. Co prawda wole zawsze zacząc się przyjaźnić niż być czyjąś dziewczyną, bo w końcu jestem ostrożna co do tego i później nie chce żałować gdyby coś się posuneło za daleko. Od grudnia podoba mi się jeden chłopak (M.) i raczej co kolwiek co by się zdarzyło ja bym raczej nie żałowała tego, obecnie jesteśmy przyjaciółmi i on wie o tym, że bym chciała być jego dziewczyną kiedyś, bardzo go lubie i z chłopaków jest dla mnie numerem 1. Ale znam jeszcze jednego chłopaka(S.) i znamy się z nim już ze dwa lata i znim się boję co kolwiek zrobić obojętnie co, bo się boję, że będę żałowała... jest troszkę zboczony, ale to nawet czasami fajne się wydaje, i z nim też jakoś niby koledzy, niby przyjaciele... czasami pozwalałam sobie traktować go trochę jak śmiecia i kończyłam znajomość, ale zawsze wracałam, bo ciąge myślałam o nim i on zawsze wybaczał. Ostatnimi czasy można było powiedzieć/nazwać, że go nawet podrywałam myśląc dalej o chłopaku numer 1. Wczoraj ten(S.) napisał mi smsa, że nie może się ze mną zadawać, z czego po dalszych rozmowach wywnioskowano, że ma dziewczynę. Później napisał, że ją bardzo kocha. I to pewnie gucio prawda, bo może zna ją kilka dni może z 2 tygodnie, i tak gada, że ją kocha, i to nie pierwszy raz, bo o inne też bardzo kochał i co z tego wynikło, żuciła-zdradziła i tyle z tego miał... Nie moge pojąć w czym moja i (S.) znajomość im przeszkadza, że (S.) nie może się ze mną już zadawać, nie chce żeby nasza znajomość się tak kończyła przez to, że ma dziewczynę- co ja mam do tego, w czym ja im przeszkadzam. A mój numer 1 czyli (M.) no właśnie tu jest też problem, bo niby chce być i z nim i z tam tym i sama nie wiem czego chce. Z charakteru nawet są do siebie podobni.
Żeby coś dożucić powiem tyle, że (S.) chciał ze mną to zrobić itp, a (M.) nie bo on nie jest taki co do tych rzeczy. A ja temu (S.) nie dałam i raczej nie dam jak narazie, bo nie chcę i jestem za młoda, co prawda inne 14/15(niektóre mają to już za sobą, ale ja nie chcę).
(S)ma rocznikowo 17 lat, ja 15 rocznikowo i (M.) też 15 rocznikowo. Nie wiem co robić, chce i tego i tego, a w sumie niby bardziej jestem za (S.), ale za (M.) też no i to jest troche skomplikowane, jak ktoś ma jakiś pomysł to piszcie proszę i z góry dziękuje za wszystko, mam nadzieję, że się połapiecie...
Amianowicie jestem bardzo towarzystka w kontakcie z chłopakami. Co prawda wole zawsze zacząc się przyjaźnić niż być czyjąś dziewczyną, bo w końcu jestem ostrożna co do tego i później nie chce żałować gdyby coś się posuneło za daleko. Od grudnia podoba mi się jeden chłopak (M.) i raczej co kolwiek co by się zdarzyło ja bym raczej nie żałowała tego, obecnie jesteśmy przyjaciółmi i on wie o tym, że bym chciała być jego dziewczyną kiedyś, bardzo go lubie i z chłopaków jest dla mnie numerem 1. Ale znam jeszcze jednego chłopaka(S.) i znamy się z nim już ze dwa lata i znim się boję co kolwiek zrobić obojętnie co, bo się boję, że będę żałowała... jest troszkę zboczony, ale to nawet czasami fajne się wydaje, i z nim też jakoś niby koledzy, niby przyjaciele... czasami pozwalałam sobie traktować go trochę jak śmiecia i kończyłam znajomość, ale zawsze wracałam, bo ciąge myślałam o nim i on zawsze wybaczał. Ostatnimi czasy można było powiedzieć/nazwać, że go nawet podrywałam myśląc dalej o chłopaku numer 1. Wczoraj ten(S.) napisał mi smsa, że nie może się ze mną zadawać, z czego po dalszych rozmowach wywnioskowano, że ma dziewczynę. Później napisał, że ją bardzo kocha. I to pewnie gucio prawda, bo może zna ją kilka dni może z 2 tygodnie, i tak gada, że ją kocha, i to nie pierwszy raz, bo o inne też bardzo kochał i co z tego wynikło, żuciła-zdradziła i tyle z tego miał... Nie moge pojąć w czym moja i (S.) znajomość im przeszkadza, że (S.) nie może się ze mną już zadawać, nie chce żeby nasza znajomość się tak kończyła przez to, że ma dziewczynę- co ja mam do tego, w czym ja im przeszkadzam. A mój numer 1 czyli (M.) no właśnie tu jest też problem, bo niby chce być i z nim i z tam tym i sama nie wiem czego chce. Z charakteru nawet są do siebie podobni.
Żeby coś dożucić powiem tyle, że (S.) chciał ze mną to zrobić itp, a (M.) nie bo on nie jest taki co do tych rzeczy. A ja temu (S.) nie dałam i raczej nie dam jak narazie, bo nie chcę i jestem za młoda, co prawda inne 14/15(niektóre mają to już za sobą, ale ja nie chcę).
(S)ma rocznikowo 17 lat, ja 15 rocznikowo i (M.) też 15 rocznikowo. Nie wiem co robić, chce i tego i tego, a w sumie niby bardziej jestem za (S.), ale za (M.) też no i to jest troche skomplikowane, jak ktoś ma jakiś pomysł to piszcie proszę i z góry dziękuje za wszystko, mam nadzieję, że się połapiecie...