Ja też niedawno miałam taką samą sytuację jak Ty. Dołowało mnie to, że wszyscy wokół coś robią: kuzyn gra na keyboardzie, kumpela chodzi na taekwon-do, przyjaciółka regularnie chodzi na basen i należy do koła pływackiego, do tego jest pomocnikiem ratownika, druga przyjaciółka jeździ na desce... A ja? A ja nic. I po prostu wtedy nasuwało mi się tysiąc myśli, co takiego ciekawego mogłabym robić, bo po prostu nie miałam żadnego hobby. Nawet pytałam się moich znajomych, jakie wg nich mam zainteresowania. Po długich namyśleniach odpowiedzieli "Nauka", tylko dlatego, że mam dobre oceny. Ale ja chciałam coś ciekawszego, pragnęłam czegoś innego.
I wtedy miałam cholerne szczęście. Kuzyn fotograf sprzedawał lustrzankę. Mama stwierdziła, że mój brat mógłby się czymś zająć i kupiła mu aparat. Problem w tym, że pstryknął dwa razy, nawet nie wiedząc, co to jest czas migawki. Ja natomiast poczytałam trochę książki i już sporo wiem, dzięki czemu wychodzą mi całkiem fajne zdjęcia.
To nie wszystko. Podobały i wciąż podobają mi się piosenki w języku angielskim. Nie wiedziałam paru słówek, sprawdziłam i po prostu mnie wciągnęło. Teraz, będąc w pierwszej klasie gimnazjum, umiem naprawdę dużo - tłumaczyłam parę rzeczy mojej kuzynce, która jest w drugiej gimnazjum. Dzięki słuchaniu muzyki, angielski wchodzi mi do głowy jak gąbka wchłania wodę. Do tego, zupełnie przez przypadek, napisałam najlepiej sprawdzian z niemieckiego. Nauczycielka mi dała takie ćwiczenia. Na razie nie idzie mi za dobrze, ale jak trochę poduczę się, to może coś z tego będzie, mam nadzieję :) Miałam jeszcze styczność z rosyjskim, którego mam zamiar uczyć się na wakacjach (mama i tata mówią po rosyjsku, więc pewnie mi pomogą).
Kiedyś, jak byłam młodsza, uwielbiałam rysować. Wszyscy chwalili moje rysunki. Ale potem jakoś przestałam. I któregoś pięknego dnia narysowałam łasicę, która mi całkiem całkiem wyszła. Potem rysowałam różne dzieje z historii, co nie wychodzi mi źle.
I widzisz? Jakoś się z tego uwolniłam. Pomyśl trochę, pogłówkuj co TY możesz zrobić. Masz parę groszy? Kup używany aparat. Lubisz słuchać muzyki? Może da się załatwić jakiś instrument albo wyszlifować głos.
Jest milion możliwości. Mnie się udało. Moim największym hobby jest fotografia - przed chwilą wróciłam z podwórka robiąc zdjęcia kotom :)
Mówię Ci, musisz po prostu pomyśleć, przeczytać jeszcze raz to, co napisali przedmówcy.
Pozdrawiam i mocno trzymam za Ciebie kciuki, bo wiem, co to znaczy "nie mieć pasji" :)
WhatHurtsTheMost
WhatHurtsTheMost
14 lat temu