Śniło mi się, że wyjechałam gdzieś z...
M
Malla813 pkt
490 wyświetleń
koleżanką i kolegą. Jechaliśmy windą i wtedy ta koleżanka nas zeswatała. Wyszliśmy z windy-trzymałam się za ręce z tym chłopakiem. Potem dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Później zobaczyłam innego chłopaka-grał koncert, i byłam z nim. A może to był ten sam, co ten z windy, nie jestem pewna. Ale miał włosy dłuższe i innego koloru(w stylu rockmana). Byłam jego dziewczyną(i cały czas w ciąży z tamtym), wsiadłam z nim i jego kolegą do helikoptera, bo w Polsce miała być wojna.. Uciekliśmy do dżungli. Tam były tarantule i inne paskudztwa. Chcieliśmy uciec, ale nie było wyjścia. Wyszliśmy z dżungli i zobaczyliśmy Morze-nie dało się jednak stąd uciec. Nagle z lasu zaczęli wychodzić ludzie, którzy kiedyś też się tu zgubili, na czele ich stała jakaś babka. Powiedziała, że chcą sie rzucić do morza, gdzie były rekiny i kolczatki. My nie chcieliśmy i znaleźliśmy inne wyjście, poszliśmy w stronę jakichś plonów czy czegoś... Tam spotkałam moją koleżanką(znam ją w rzeczywistości). Przyjechały po nas helikoptery(nie wiem, co się stało z tamtymi ludźmi). To był koniec snu. Aha, cały czas we śnie tuliłam się do swojego chłopaka. I to czułam. Czułam też więź między nami.. czy cokolwiek to było. Jak myślicie, co może oznaczać ten sen? Czy ten chłopak-rockman, może oznaczać chłopaka, w którym jestem zakochana jednostronnie? Który też słucha ostrej muzyki. A te przytulanie.. I że to czułam.. Czy to może znaczyć, że czuję się samotna i potrzebuję bliskości? Której nie mam? Daję naj. i nie piszcie, że sny się nie sprawdzają.