Spotykam się z pewnym chłopakiem. To dno i...
A
annia1993149 pkt
757 wyświetleń
kilometr mułu, ta cała sprawa. :( On jest o 2 lata młodszy ode mnie, twarz ma dziwną, ale nie jest brzydki. Z postury lekko sierotowaty, ubiera się wieśniacko- za krótkie, za ciasne spodnie, wyblakłe koszulki (jego rodzice mają kasę, żeby sb łazienkę zrobić wynajęli kreatora wnętrz, a to tanie nie było). Dzisiaj biorę go na zakupy. Wgl on dostaje pieniądze od rodziców, sam troszeczkę zarabia, ale zamiast zainwestować w siebie, woli kupić hasz, marychę lub alkohol. Nie jest nałogowcem, tak po prostu od czasu do czasu coś sb zapali, a takie towary są drogie (min 40zł), alkoholu też nie kupuje tańszego niż 30zł.:/ No ile by już za to ciuchów miał! A on w szafce ma 2 pary spodni i kilka koszulek z napisami Jeep albo napisem jakiegoś zespołu lub rasą psa. Brzydkie, wyblakłe i porwane (w dwóch były dziurki).
Najgorsze jest to, że on nie używa dezodorantu. Myje się, ale czuć od niego, że się spocił takim świeżym potem. Poza tym nie myje zębów, może raz dziennie. Ale jak u niego spałam 2 razy, to na noc zębów nie umył i mu z buzi waliło. :( Nie umie całować i nawet ja nie byłam w stanie go nauczyć.
Chętnie bym z nim zerwała, ale szkoda mi go i tej znajomości, bo ma świetny charakter. Wiem, że jemu na mnie już zależy, bardzo o mnie dba- zabiara w różne miejsca (które ja zaproponuję, bo on mózgownicy nie wysili). Wczoraj bardzo wiało wieczorem i wgl było zimno i jak staliśmy, czekaliśmy na autobus (on nie ma nawet prawka), to on mnie oslaniał własnym ciałem przed wiatrem, chociaż sam trząsł sie z zimna.
Nienawidzę się z nim całować, lubię go jedynie przytulać. Z przyjaźnią by nie wyszło, bo go do mnie ciągnie i ja sama też jestem za bardzo zboczona, żeby się przyjaźnić z chłopakiem. Zmieniać go czy z nim zerwać? W sumie to i tak nikt na stałe, ale jemu na serio jest potrzebna pomoc, bo nigdy sobie kobiety nie znajdzie. Z drugiej strony mi szkoda go zostawiać, chociaż chciałabym sobie wreszcie ułożyć życie, a z tą sierotą na pewno ślubu nie wezmę. Mam wrażenie, że marnuję mój czas.
Co radzicie?
Najgorsze jest to, że on nie używa dezodorantu. Myje się, ale czuć od niego, że się spocił takim świeżym potem. Poza tym nie myje zębów, może raz dziennie. Ale jak u niego spałam 2 razy, to na noc zębów nie umył i mu z buzi waliło. :( Nie umie całować i nawet ja nie byłam w stanie go nauczyć.
Chętnie bym z nim zerwała, ale szkoda mi go i tej znajomości, bo ma świetny charakter. Wiem, że jemu na mnie już zależy, bardzo o mnie dba- zabiara w różne miejsca (które ja zaproponuję, bo on mózgownicy nie wysili). Wczoraj bardzo wiało wieczorem i wgl było zimno i jak staliśmy, czekaliśmy na autobus (on nie ma nawet prawka), to on mnie oslaniał własnym ciałem przed wiatrem, chociaż sam trząsł sie z zimna.
Nienawidzę się z nim całować, lubię go jedynie przytulać. Z przyjaźnią by nie wyszło, bo go do mnie ciągnie i ja sama też jestem za bardzo zboczona, żeby się przyjaźnić z chłopakiem. Zmieniać go czy z nim zerwać? W sumie to i tak nikt na stałe, ale jemu na serio jest potrzebna pomoc, bo nigdy sobie kobiety nie znajdzie. Z drugiej strony mi szkoda go zostawiać, chociaż chciałabym sobie wreszcie ułożyć życie, a z tą sierotą na pewno ślubu nie wezmę. Mam wrażenie, że marnuję mój czas.
Co radzicie?