Staję się zazdrosna o mojego chłopaka, ale to...
S
SweetMadzia6913.4k pkt
576 wyświetleń
strasznie. Aż się sama dziwie, bo nie pamiętam związku, w którym byłabym zazdrosna o chłopaka, bo zazwyczaj to nie miałam do tego powodów. A na każdym, z którym byłam chłopakiem mi zależało, na jednym bardziej, na drugim mniej, ale to wiadomo. Mój chłopak niby nic takiego nie robi, wystarczy że go zobaczę w szkolę w towarzystwie jego koleżanek z klasy, jak z nimi gada i od razu mnie coś trafia. On sobie tylko z nimi gada, a najbardziej z takimi dwiema. To, że sobie gada nie przeszkadza mi to, ale jak przechodzę koło niego, gdy on sobie siedzi i gada z nimi i nie wiem udaje, że mnie nie zauważa czy coś, bo nawet się ze mną nie przywita, tak sam z siebie, chyba że ja pierwsza się zatrzymam to wtedy tak. W piątek mamy pierwszą lekcje w salach obok siebie, on zawsze jest wcześnie rano w szkole, ja przychodzę jakiś czas po nim. Mieliśmy lekcje na 3 piętrze, on siedział na korytarzu z tymi dziewczynami i gadał, ja podeszłam do niego, przywitałam się, on zapytał tylko ile mam dzisiaj lekcji, ja mu odpowiedziałam i mnie tak jakby olał i kontynuował swoją rozmowę z tymi dziewczynami. Na przerwie nie podejdzie i nie zagada, gdy mamy lekcje gdzieś blisko siebie, tylko siedzi z tymi dziewczynami ew. jeszcze z jakimiś kolegami z klasy i gadają, a wcześniej, gdy ja na przerwach z nim nie gadałam, bo gadałam z ludźmi z mojej klasy, żeby się jakoś zintegrować to się wkurzał, że go olewam, a teraz sam to robi. Nie wiem czy on to robi specjalnie, żeby mi pokazać jak to jest być olewanym. Ostatnio chciałam się z nim spotkać i mu o tym powiedziałam, a on że nie, bo jest już umówiony z koleżanką. Wkurza mnie to, że nie ma dla mnie czasu. Ale też nie chcę pokazać mu, że jestem zazdrosna o niego. Co mam zrobić? Już ponad 2 tygodnie się z nim nie widziałam, tak np. w weekend, tylko w szkole, ale to w biegu. Nasza rozmowa nie trwa dużej niż 2-3 min. Wszystko jest dla niego ważniejsze ode mnie. Jest w 2 klasie liceum, więc do matury jeszcze nie musi się przygotowywać. A jak chcę się spotkać to ma wymówkę: "nie, bo się uczę", "nie, bo jestem umówiony już". Na okrągło prawie te same wymówki. Nie wiem dlaczego on się tak bardzo zmienił. W wakacje codziennie się widywaliśmy, a wtedy jeszcze ze sobą nie byliśmy, a poświęcaliśmy sobie więcej czasu niż teraz.
Jesteśmy ze sobą od 31 sierpnia, wtedy byliśmy razem na imprezie. Od tamtego czasu nie byliśmy na żadnej imprezie razem, on chodzi sam i ja też. Wczoraj byłam na 18-nastce kolegi, pytałam go czy idzie ze mną, a on że nie, żebym się sama dobrze bawiła bez niego. To go olałam i poszłam sama. Coś mu nie pasuje, ale nie powie mi tego wprost, tylko będzie takimi tekstami rzucał z myślą, że nie pójdę na imprezę bez niego, ale pytałam czy ze mną idzie. Nie ogarniam go i jego zachowania.