strata.
B
blondi5 pkt
589 wyświetleń
Miałam zajebistego przyjaciela, mimo, że miał troche patoligii w domu to był spoko, można było z nim o wszystkim pogadać i wgl. jak miał wypadek jeździłam do niego, nie raz najebał komuś za to, że sie chociażby krzywo na mnie spojżał - był fess zakochany .
Potem on miał iść do innej szkoły, w ostatni dzień się pocałowaliśmy i wgl. wszystko spoko, a po wakacjach wszystko runeło wgl. ze sobą nie gadamy jesteśmy dla siebie wrogami co zrobić żeby się z nim pogodzić .?
Potem on miał iść do innej szkoły, w ostatni dzień się pocałowaliśmy i wgl. wszystko spoko, a po wakacjach wszystko runeło wgl. ze sobą nie gadamy jesteśmy dla siebie wrogami co zrobić żeby się z nim pogodzić .?