Przejdź do treści głównej

Stróże... Podobno każdy z nas ma swego stróźa... jed&am

S
Sasza99348 pkt
1.4k wyświetlenia
i sądzą, iż są to Anioły, drudzy, że stróżowie znajdują się w stworzeniach, które są im najbliższe, psy, koty... itp. Każdy patrzy na to z innej perspektywy i ma swoje zdanie. Ale czy naprawdę istnieją ''stróżowie''? Tego nie wiadomo na pewno. Ludzie doznający szczęścia, radości, miłości... którzy uniknęli wielu straszliwych wypadków mogą powiedzieć iż ochrania ich stróż, iż mają opiekuna, który się nimi zajmuje i otacza swą aurą, lecz co mają powiedzieć Ci, których dotknęła straszliwa krzywda? Ludzie dotknięci chorobą, kalectwem, ludzie którzy uczestniczyli w straszliwym wpyadku, który uniemożliwił im normalne punkcjonowanie, czy ludzie, którzy stracili bliskich? Czy oni moga powiedzieć, iż mają stróża? Ja osobiście sądzę, iż nawet w głębi duszy nie wierzą w owe sądy. Bo jakże można wierzyć w stróża, czy Anioła, gdy jest się dotkniętym kalectwem czy stratą w najbliższych? Pogrążeni w smutku nie potrafią odnaleźć się we współczesnym świecie pełnym problemów, konfliktów... Jak tu myśleć o stróżu?? Każdy z własnego doświadczenia wiele by powiedział na ten temat. Ja osobiście uważam iś istnieje coś w rodzaju stróża, ale nie jest to w pełni stróż. Nie mówię tu o Bogu. Tutaj mówię o tym, co nas otacza, ja widzę stróza w zwierzęciu, widze w nim dusze, istotę, która potrafi nam pomóc i wesprzeć... widzę stróża w psie, kocie, koniu... w ptaku... każdy w głębi swej duszy ma skrytego stróża, może to być stróż realny albo taki, którego my sobie podświadomie stworzymy, jak dzieci wyobrażają sobie np. niewidzialnych przyjaciół. Każdemu człowiekowi jest potrzebna ta świadomość. I szczęśliwemu i dotkniętemu krzywdą. Potrzebujemy wewnętrznego wsparcie, które nas podnosi w sytacji ciężkiej ... Stróża można mieć w kimś z rodziny, lecz jest to stróż, który może w każdej chwili się rozkruszyć (np. mama, ojciec, siostra... itd ) Dlatego też szukamy stróża, pomocnika w itocie, która byłaby z nami jak najdłużej, przez całe życie, do naszej śmierci... istoty, która nie jest widzialna, ale ''czujemy'' jakby jej obecność.... Nie możemy jej zobaczyć, nie możemy jej dotknąć, ale za to w podświadomości stwarzamy sobie jej obraz. Jak bym powiedziała komuś '' namaluj mi na czystej kartce swego stroża'' to każdy by namalował jakąś istotę, jedni anioła, drudzy kogoś z rodziny czy zwierzę... każdy ma swoje własne wyobrażenie. Czyż to nie jest cudowne?? Osoby dotknięte krzywdą mimo swej rozpaczy i wątpliwości w stróża, jednak mają swoją wewnętrzną wiarę, jeżeli nie stróz, to Bóg, którego każdy chrześcijanin uważa za swego pomocnika, to także forma wyobrażenia sobie o stróżu. Oni są nam potrzebni w każdej chwili naszego życia i tak naprawdę nie chccemy ich stracić, chcemy mieć coś lub kogoś, na kogo możemy mówić w głębi siebie '' mój stróżu'' . Nawet w modlitwie jest taki fragment '' Aniele Boży, Stróżu mój, Ty zawsze przy mnie strój, rano we dzien, w nocy bądź mi zawsze ku pomocy'' . Według mnie to jest dowodem iż każdy z nas potrzebuje swojego stróża na którym może polegać.
A co Wy o tym sądzicie??

2 odpowiedzi

Masz rację .
Popieram : )
-4
A

Aguilera

16 lat temu

Jeżeli chodzi o ludzi dotkniętych kalectwem itd., oni też odgrywają jakąś "rolę" w życiu tych zdrowych. Dzięki tym ludziom, zdrowi mogą docenić, to co mają, mogą nauczyć się szacunku, tolerancji. Dzięki kalekom inni ludzie mogą robić dobre uczynki, pomóc im... I właśnie tu można by powiedzieć o stróżu - ludzie chorzy nie zostali sami- mają kogoś, kto im pomaga.

Na ten temat można byłoby dużo pisać, jest to głęboki temat, bo tak jak pisałaś, każdy ma swoje zdanie, ale z pewnością każdemu z nas potrzebna jest wiara w swego stróża, to pomaga nam się podnieść z trudnych sytuacji "Przecież wszystko będzie dobrze, mam swojego stróża, który pomoże wybrać mi to, co powinnam"...
-18
U

Unikalnaa

16 lat temu