Przejdź do treści głównej

Szczerze nie wiem gdzie to wsadzić... co o tym...

K
Kertimir826 pkt
1k wyświetleń
myślicie ? i jakie macie zdanie, miłość potrafi nas zmienić ?


Pomysł na opowiadania przyszedł mi, po dzisiejszej głupiej i bardzo wkurzającej sutuacji, jest to przedstawienie jej w nieco innym świetle, zmiana imion osób biorących udział, miejsce zdarzenia..
Po 16:30.
Robert właśnie szwędał się miedzy piętrami szukając swoich dwóch kolegów Olka i Mariana, mijał zapełnione sale pełne dekoracji wystaw oraz przemówień, nie wiele rzeczy go ciekawiło, a sam chodzący po czyjejś posiadłości nie czuł się pewnie.
Mijał właśnie trzy rzędy kolumn wspierających sufit gdy zauwarzył jednego z dobrych znajomych Lisa, oboje uścisnęli sobie dłonie po czym w dali się w rozmowę.
- No co tam? A Anite gdzie masz? – Jak zwykle wesołym tonem spytał Lisu.
-Nie wiem… pewnie jeszcze idzie.. Miała przyjść z koleżankami.. – odpowiedział zrezygnowany.
-A no tak, miały przyjść razem, no dobra to chodź ze mną zobaczymy co się na głównej Sali dzieje. –odparł zadowolony Lisu że w końcu może z kimś się przejść.
-No dobra.. – Zły humor dawał się we znaki, lecz starała się go nie okazywać, nie chciał dodatkowych pytań, była tlyko jedna osoba przy której tak właściwie mógł być sobą.
Przeszli razem cały korytarz mijając dwie grupki śmiejących się dziewczyn wymieniających się zdaniami na temat całej imprezy, były to dość pozytywne komentarze. Zeszli na sam dół drewnianymi, zdobionymi schodami, po czym od razu skręcili w lewo do wejścia na salę.
Odbywał się właśnie występ grupy teatralnej „Muminki” nie była to ambitna sztuka, kilka mizernych dekoracji zdobiło ścianę, a aktorzy byli spięci i do tego jąkający się co dodawało amartoszczyzny do całego przedsięwzięcia tak chucznej imprezy. Podeszli do ściany przy okazji próbując usłyszeć jakiekolwiek słowo wypowiadane przez aktorów gdyż w momencie przeciskania się między ludźmi któryś z aktorów pomylił słowa i sala zaniosłą się śmiechem.
………………………………………………………………………………………………………………………………………….
Koło 17:10
Anita wraz z koleżankami właśnie weszły do sal, zaczęły się przeciskać między ludźmi by dodtrzeć do do Roberta i Lisa którzy machali do nich dla zachęty.
- Dzień dobry, Skarbie – Wyrwała uradowana Anita na Widok Roberta od razu dając mu buzi na przywitanie.
-No Hej Skarbie- odwzajemnił- Słuchaj, ja chyba za chwilę idę to nie moje klimaty.
-A no dobrze… to poczekaj chodźmy teraz razem muszę coś zanieść do szatni.
- No dobrze – Odpowiedział Robert starając się nie pokazywać swojego złego nastroju, co było bardzo trudne tym bardziej że właśnie przy niej nie musiał się ukrywać, postanowił więc okazać swoje uczucia to tylko ułatwiało mu poprawę humoru.
Wuszli razem z Sali i udali się w stronę szatni przechodząc obok zamkniętej części posiadłości.
- Coś się stało Skarbie? – spytała Anita która zauważyłą zmieniający się wyraz twarzy Ukochanego.
-Matka mnie ***ła.. – odpowiedział neutralnym tonem.
-a Tak dokładniej..? – Na twarzy Anity już nie było widać szczęścia a coś w rodzaju smutku. – Nie chcę mówić… - odpowiedział spuszczając przy tym głowę – Yhy..Czyli jestem do ***..- Nie.. nie jesteś Skarbie, jak już tak chcesz wiedzieć znów czuje się jak służący i tyle.. – Rozumiem Skarbie – zatrzymała się przytulając ukochanego, na poprawę humoru
Po chwili przytulania Robrt poczuł ulgę, bardzo go cieszyło że ma go kogoś komu może mówić o swoich uczuciach. – Dziękuję Skarbie już mi lepiej – Zaszeptał jej cicho do ucha uśmiachając się i macno wtulając w jej szyję.
……………………………………………………………………………………………………………………………………………………
Koło 18:00
Impreza Trwała dalej, Robert jednak siedział przy stoliku wraz z Anitą, nie przepadał za takimi zabawami, lubił muzykę ale nie taniec, wpływało na to jego brak umiejętności w tańcu, o ile w parach w tzw. „Wolnych” mógł zatańczyć o tyle w innych po prostu się bał.
- Skarbie, jak chcesz potańczyć to może idź już tera, za jakieś pół godziny kończy się. –Zaproponował Robet. – No tak, ale tak głupio mi zostawić Tu Ciebie, jak Ty byś wolał- Spytała Anita siedząca mu teraz na kolanach. – No wiesz… w tej sprawie wolę być neutralny, zapewne się domyślasz co ja bym wolał. – A co byś wolał? – Abyś ze mną została. – To zostanę – odpowiedziała z uśmiechem.
Po 5 minutach wystartował „wężyk” wten Anita zerwała się i pobiegła krzycząc – Ja też chcę, zaraz wracam- Robert zbytnio się tym nie przejął i postanowił zaczekać na ukochaną. Po 15 minutach nie było jej nadal, a wężeyk skończył się już dawno. Postanowił wstać i poszukać jej, po chwili szukania zauważył tańczącą ją wraz z koleżankami, zrobiło mu się przykro, mówiłą że zostanie z nim, a mimo to zrobiła co innego, zrobiło mu się żal że chociaż mu nie powiedziała bo tak siedział jak słup czekając na nią zamiast podejść do kogoś i porozmawiać.
…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………
Koło 18:30
Anita podeszła do Roberta cała uśmiechnieta – Mogłas chociaż powiedzieć że idziesz potańczyć – odezwał się Robert – Przepraszam Skarbie ale mówiłam że za chwile będę – odpowiedziała zaskoczona – No tak, ale mówiłaś o „wężyku” a ja zobaczyłem Ciebie tańczącą z koleżankami, chociaż mogłaś powiedzieć.. – Anita bardzo szybko posmutniała, lecz smutek nie trwał długo po chwili pojawiłą się irytacja i zdenerowanie. Odsunęła się od niego, po czym wyszłą z Sali. Robert wiedzący już że jest źle pobiegł za nią, starając się wytłumaczyć o co mu chodziło.
- Skarbie chodziło mi tylko o to że przykro mi się zrobiło bo powiedziałaś jedno a zrobiłaś drugie..
Wkurzona Anita spojrzała na niego z nienawiścią – Ta jasna, najlepiej abym była przywiązana do Ciebie. – Nie o to mi chodzi.
W Błyskawicznym tempie minęli korytarz, gdy oddalili się na dużą odległość od innych postanowiła usiąć na schodach, zakładawszy rękę na ręke zachaczyła o bluzkę pokazując sporą część stanika. Robert patrzący na jej twarz na chwilę odwrócił wzrok z pokorą i wtedy zobaczył wydniejący spod bluzki biały stanik. Po chwili coraz więcej ludzi ich miajało. (Wielu mężczyznom przeszkadza to gdy ktoś inny widzi ich partnerki od tak, np. w staniku) Robert który wiedział jaka jest Anita postanowił powiedzieć jej o tym, wiedział że nie ejst puszczalska ani się nie obnaża specjalnie tylko to jest czysty przypadek. – Tak a pro po, Stanik – Co ? – spytała mocno wkurwiona Anita – Stanik – zauważywszy jak pociągnęła bluzkę szybko ją poprawiła – a Ty gdzie się gapisz ? –odezwałą się ostro – nie moja wina ze tak pokazujesz (Jeden z największy błedów, są dwa rodzaje zrozumienia tego, 1: że pokazuje każdemu i się puszcza co nie było właściwym przekazem 2: przypadek dający okazję aby zobaczyć właściwe) Po tych słowach Anita zerwała się i pobiegła do łazienki. Zrozpaczony Robet pobiegł za nią, po chwili czekania odezwał się.
- Proszę wyjdź, źle mie zrozumiałaś- serce Roberta zaczęło bić coraz mocniej.
Po minucie czekania Anita wyszła. – Przepraszam nie o to mi chodziło. – Nie tylko o to że jestem puszczalska i że każdemu się daję tak ? – spytała z pogardą Anita. –Nie.. przecież wiem jaka jesteś, nie jesteś puszczalska ani nic.. – Wiesz co, zejdź mi z oczu.
Robert odszedł.
…………………………………………………………………………
Kilka nie dokończonych spraw. Po chwili mojego odseparowania się dostałem wiadomość że zapewne nie spotkamy się przez kilka następncyh dni… dobrze, jak taka ma być moja kara, źle mi z tym ale sobie zasłużyłem, tylko ja potrofię być tak zjebany, sam się sobię dziwię że potarfię być w tak zaawansowanym związku, dziwie się że można mnie pokochać.. Widać jestem po prostu antytalent do rozwiązywania problemów, a o psychice bardziej już nie wspomnę, jestem chyba najbardziej czepiającym się facetem o wszystko… ale i najszęśliwszym gdy są dobre dni. Gdybym miał przepraszać za wszystko co złego zrobiłem, zajełoby mi to ogromną ilość czasu. Mimo to, Przeproszę raz jeszcze, i tyle razy ile tylko zdołam… A i jeszcze jedno, wielu rzeczy żałuję ale nic z tym nie robię i nie robiłem, lecz od pewnego czasu żałuję każdje złej decyzji każdego słowa źle zrozumianego, każdej źle zrozumianej intencji, każdej głupoty, a zaczęło się to od bożego ciała w 2009r… Ci co to przeczytają i znają mnie może będą wiedzieć o co chodzi, jedna osoba powinna zrozumieć to na bank, miłość to jednak coś niezwykłego, według mnie jest to uczucie które potrafi zmieniać ludzi, na dobre albo na złe, na mnie działa dobrze, przynajmniej takie mam zdanie.

6 odpowiedzi

Będzie dobrze ^^ Przynajmniej taką mam nadzieję ;]
12
K

Kertimir

15 lat temu

Hm, zbytnio nie zrozumialam tego opowiadania, tobie cos takiego podobnego sie przydarzylo tylko zmieniles troche kilka szczegol np imie, tak?
I znia byles od ... 2009? I co, roztaliscie sie? Wiem, to troche jest niewazne, bo tobie chodzi czy milosc moze zmienic czlowieka, no ale dla pewnosci chce wiedziec ;P
Wiec tak : Pod tym wzgledem sie zgadzam, wiadomo takie cos mocno wplywa na nasze zachowanie, Ale hm, jak co to powiedziec... To historyjka nie troche przeraza, nie chciala bym byc na miejscu Roberta, bo jesli dziewczyna tak reaguje, to troche zal mi tego chlopaczyny ze jest tak silnie zakochany a jednak troche cierpi... troche zaagresywnie zareagowala Anita.
Bref, to tylko taki maly komentarz chcialam dac do opowiesci ;P, A co do twego pytania, wiec tak, zaczynam :
Kazde wydarzenie wplywa na osobowosc na czlowieka, wedlug uczuc podczas tego moment. Czy to jakies nieprzyjemne (mozna sie stac bardziej nerwowym) czy to bardziej przyjemne (jak milosc, co daje ze sie mozem stac bardziej wrazliwym) To jest normalne, i wlasnie w taki sposob czlowiek ewoluuje, czy bardziej po prostu dojrzewa i rozmie rzeczy mu do tej pory niezrozumiale ^^
Hm, coz tu jeszcze powiedziec... Sama czasem przezylam takie rzeczy, i mam teraz troche inne podejscie do rzycia i do pewnych sytuacji... Zadna filozofia, tylko zrozumienie co sie dziej wokol mnie ;P
5
D

DNana

15 lat temu

Słuchaj, nie wiem co się wtedy stało...,ale dobry z Cb facet. To iż wiesz, ze źle zrobiłeś jest tego największym dowodem... Nie wiem czy miłość zmienia czy nie, może to nie przez nią jestes inny... W każdy razie, nie martw się i uśmiechnij... ;D
3
S

sylwia2225

15 lat temu

Wspaniałe:)
-18
S

szamak

15 lat temu

Paula90, pluum14 oraz osoba której nicku nie chce mi się przepisywać, skoro nie wkładacie nic do tematu po co piszecie..? Po to by sobie pkt nabić..? Chyba tylko dlatego, Alko w ogóle nie wiem o co chodzi ^^ DNana na szczęście nie rozstaliśmy się z czego się bardzo cieszę, oraz dziękuje przynajmniej za szczera odpowiedź wnoszącą coś do tematu tak samo Dziękuje Sylwii odpowiedź na temat ode mnie +. ^^
-22
K

Kertimir

15 lat temu

Nmzc ^^ i dobrze ze sie zle nie skonczylo, jednak razem dalej byliscie (czy jestescie ;D)
(Eh przed chwila jeszcze raz przeczytalam moja odpowiedz i dopiero zorientowalam sie ile ja bledow narobilam xD, pisalam jak popadnie i co mi przez glowe przelatuje ;P)
Ja szczerze mysle, milosc nprawde ma wplyw na nasza osobowosc.
I zgadzam sie z Sylwia, napewno juz przy niej to jestes inny :D Sie troszczysz o to co kochac i dbasz o nia.
Moge tez powiedziec, to samo mam... poznalam takiego chlopaka no i... mam uczucie ze zycie znowu sie stalo kolorowe, znowu napbralam odwagi, mniej sie wstydze juz, nie tak jak kiedys ^^ Bylo zle, teraz ok! :D No prawie... On zagranica, i widziec raz na rok T-T... Ale zostaje nadzieja, i to mnie podtrzymuje jeszcze ^^
-29
D

DNana

15 lat temu