Tak się ostatnio zastawiam co zrobić w takiej...
B
blackforeststories11.4k pkt
2k wyświetlenia
sytuacji. Otóż od pewnego czasu mam różne schizy (można to tak określić chyba)... Czasem coś przemknie mi przed oczami. Często jak patrzę prosto, to dostrzegam coś dziwnego kątem oka, ale wiem, że tego nie ma (, miałam już podobne schizy w czasach dzieciństwa, ale na pewno nie z taką częstotliwością jak ostatnio). Zdarza mi się, że jak idę nocą przedpokojem do kuchni, to jestem niemalże pewna, że coś stoi mi na drodzę i próbuję to wyminąć, te zachowania są już u mnie automatyczne, czasami nawet zderzę się ze ścianą. Nauczyłam się w sumie kiedyś z tym żyć, aby nie wpadać w panikę, ale to jest strasznie ciężkie. Widzisz coś, ale musisz odrazu sobie dopowiedzieć, że tego nie ma, bo można wpaść w panikę. Tej nocy o godzinie trzeciej stwierdziłam, że pójdę wyrzucić śmieci i się przejść, często tak wychodzę, bo cierpię na bezsenność, więc ta godzina w ogóle nie ma znaczenia... No wyszłam i jak jest śmietnik to po lewej stronie jest bunkier. Spojrzałam raz i zobaczyłam jakiegoś człowieka, który mógł być kiedyś żołnierzem (, to w sumie było z 50 metrów dalej), ale no widziałam, że stoi i na mnie patrzy. Oczywiście zachowałam pełną powagę, weszłam do pomieszczenia gdzie się wyrzuca śmieci, pozbyłam się ich i jak wyszłam, to dalej tam stał. W sumie zastanawiałam się dłuższą chwilę co zrobić, bo już i tak żyłam w takiej paranoi, że nic mnie zbytnio nie zszokuje, co najwyżej zmartwi... Ale jednak poszłam do domu. Ogólnie też mam cykliczne dziwne sny, no nie najlepiej się trzymam. Szczerze to nikomu o tym nie mówiłam, bo stwierdziłam, że będzie, że przesadzam, że nic się takiego nie dzieje i, że to głupie, na pewno moi rodzice by mi tak powiedzieli... Czy lepiej te wszystkie dziwne sytuacje olać czy pójść do lekarza psychiatry, na jakieś badania EEG, ewentualnie do neurologa? I tak od rodziców kasy na to wszystko nie dostanę, bo zawsze jest, że wymyślam, ale ja już naprawdę jestem za stara, żeby wymyślać, zresztą jak byłam dzieckiem tego, co widziałam też nie wymyślałam, po prostu nikt mi nie wierzył. Nie wiem czego te sytuacje są wynikiem, ale wydaje mi się, że mój mózg wszystko źle przetwarza...