To tak: chodzę pomagać do ochronki (wolontariat) i w ...
P
patka109816 pkt
597 wyświetleń
te wakacje pojechałam z tamtymi ludźmi na kolonie, byłam w tym czasie z Mateuszem (który też jechał) był też On... Dawid. Był moim kumplem i nie sądziłam, że kiedykolwiek może być kimś więcej. Nie podobał mi sie ani trochę, ale ja jemu tak. Codziennie się wygłupialiśmy mówiąc sobie "kochanie", "skarbie" itp. tylko do żartów. Kiedyś poprosił mnie na chwilę i powiedział coś czego nie zapomne do końca życia "Wiesz... odkąd Cię poznałem kocham dwie kobiety: swoją mamę i Ciebie" po czym odwrócił sie i odszedł. Później pytał się czy ma u mnie jakiekolwiek szanse a ja głupia egoistka mówiłam, że może (nadal byłam z Matim) tylko po to żeby nie stracić adoratora a tak naprawdę Go nie chciałam. Zwodziłam Go ;( mówił, że poczeka na mnie, aż zerwę z Matim. Dowiedziałam się, że w ochronce mówił mi "cześć" itp a ja tak szczerze Go nie pamiętam, ale po koloniach dostałam od niego wiadomość na facebooku napisał mi że dalej na mnie czeka a ja mu tylko "aha". W któryś wtorek szłam do ochronki i spotkałam Go zachęciłam żeby poszedł ze mną a on mówił że nie wie bo musi iść do lekarza ale jak coś to przyjdzie. I przyszedł, poszliśmy później na dwór, odprowadził mnie i spytał czy pójde z nim jeszcze kiedyś na dwór, ale ja byłam chora i nic z tego nie wyszło. Przyszłam po niego raz, drugi, trzeci ale on był na boisku. Poszłam i tam. Jakoś tak się stało że zerwałam z Matim dla Niego, na samym początku nie chciałam w to wierzyć, bo nie podobał mi się a teraz... więc od 16.09. jesteśmy razem. Od tamtej pory zaczęło się wszystko sypać, On zamiast wyjść ze mną na dwór wolał z kolegami grać w nogę, nawet nie mówił mi "cześć" gdy przychodziłam na boisko, jakby się mnie wstydził. Każde nasze spotkanie kończyło się ostrą kłótnią ale wieczorem dzwonił i się godziliśmy. Ale wczoraj to przeszło ludzkie pojęcie. Przyszłam z jego siostrą na boisko do Niego to mi nie dość że "hej" ani nic nie powiedział to jeszcze wgl udawał jakbyśmy się nie znali, posiedziałyśmy z Wiki z 2 godziny a On nic. Ale jak się dowiedział że przyszła jego koleżanka Martyna to od razu do niej poleciał. Nie znam jej ale miałam ochotę ją zmasakrować, bo tu wielce MNIE kocha a "cześć" ani nic nie powie a do tej... od razu leci. Wiki zaczęła ją wyzywać itp ja poszłam. ale słyszałam jak ją Dawid broni (Martyny) i jak najeżdża na własną siostrę. Wiki mnie dogoniła i odeszłyśmy. Poźniej widziałam jak z nią poszedł. Mówił że to jest tylko koleżanka itp że tylko mnie kocha (i że go wkurzam). że nic do niej nie czuje. Czy dobrzę robię ciągnąc to nadal? Zaproponowałam przerwę w związku bo znowu się tak pokłóciliśmy że nie szło. Naprawdę Go pokochałam ale jestem zniszczona psychicznie, bo koleżanka jest dla Niego ważniejsza i kumple od dziewczyny którą PODOBNO kocha... Proszę pomóżcie!!! ;(