Co do artykułu - niezły :)
A teraz sprecyzowana odpowiedź do użytkowniczek Andziaa597 i kingamikir:
Mówisz, że z miłością jest jak ze świętym Mikołajem. Błąd. Im jesteś starsza tym szerzej zrozumiesz to co napisałaś - jesteś mała - wierzysz, że ktoś coś Ci daje. Im jesteś starsza tym lepiej wiesz, że Mikołaja nie ma - zgodnie z tradycją rodzice kupują prezenty. Ale dojdziesz do takiego momentu w życiu, w którym zobaczysz, że nie tylko otrzymywanie ale i dawanie jest cudowne. Możesz obdarować kogoś nie tylko materialnie ale możesz ofiarować swoje szczere uczucia. A z twojej wypowiedzi wynika, że chcesz miłości, ale boisz się cierpienia. Życie nie jest wysłane jedynie płatkami róż - kolce też się zdarzają. Więc jeśli pragniesz miłości to sama zacznij ją okazywać
Pozdrawiam wszystkich czytających ten artykuł i życzę DUŻO MIŁOŚCI :)
3
D
DazzleGirl
15 lat temu
2
zgadzam się z `kingamikir` .
2
A
Andziaa597
15 lat temu
2
Moim zdaniem miłość to nic innego jak najprzyjemniejszy problem w życiu. ;)
2
Z
zespol
15 lat temu
-2
Ja wierze w miłość pomimo że tyle razy zostałam zraniona i wiem jak to boli.. ale w miłości jest najważniejsze moim zdaniem szanowanie sie zrozumienie zaufanie itd.. i dlatego ciężko znaleźć takiego porządnego chłopaka co by na dziewczyne nie powiedział złego słowa co by jej nic nie zrobił szanował by ja i kochał bezgranicznie... i faktycznie miłość jest coś co ciężko opisać coś wspaniałego i moje marzenie jest takie żeby znaleźć takiego chłopaka który mnie bedzie szanował, zrozumie, i kochał itd.
-2
L
lola12345678
15 lat temu
-3
Ja chyba nie wierze w miłość!!!
Nie chodzi o to że nie marze o chłopaku dla którego stracę głowę, któremu się oddam w całości, który będzie mnie rozumiał, szanował, interesował się mną, rozmawiał ze mną godzinami i przytulał. Który będzie tylko mój i będę się czuła przy nim bezpieczna. Marzę oczywiście że tak. Ale przestaje wierzyć że taki chłopak gdzieś istnieje, nie na pewno istnieje, ale nie wieże że gdzieś go znajdę. Nie szukam faceta z wyglądu ale z charakteru co jest jeszcze trudniejsze. Dla mnie nie ma czegoś takiego jak miłość. Taka prawdziwa. Miłość współczesna to jest otumanienie mózgu przez zbyt dużą dawkę endorfin i zbyt mocnego nakrwanienia komórek mózgowych. A dlaczego mówimy do siebie kocham cię?? Bo nie mamy wystarczająco dobrego słownictwa by określić to co czujemy do tej drugiej osoby. Bo to coś więcej niż "lubię cię" więc może kocham....
Oczywiście dla każdego miłość zaczyna się gdzie indziej i każdy odczuwa ją inaczej.
Ja nie wierze w miłość. A tak bardzo bym chciała uwierzyć, znowu.
To jest jak zw świętym mikołajem. Jesteśmy mali i wierzymy że istnieje, potem dorastamy i rozumiemy że to nie on nam daje prezenty, jesteśmy z tym pogodzeni ale za każdym razem kiedy oglądamy jakiś film gdzie ludzie nagle zaczynają wierzyć i są tacy szczęśliwi chcieli byśmy i my być tacy znów szczęśliwi, jednak nie możemy....to już nie to samo...zawsze gdzieś coś w środku nam powie że on nie istnieje.....