W grudniu poprzedniego roku poszedłem na SKS......
S
SirVakari94 pkt
956 wyświetleń
Jak sie potem dowiedziałem jest to nie SKS a dodatkowy WF klasy "D" no dobra... Gdzieś tak w połowie zajęć podeszła do mnie jakaś dziewczyna i powiedziała, że podobam się Kasi D. powiedziałem jej wprost, żeby mi nie truły tym dupy i, że zaraz jej przejdzie (jestem bardzo nie chętny do związków) czas mijał.. Dalej chodziłem na SKS co dawało wielkie poruszenie wśród obecnych tam dziewczyn sprawiło to oczywiście (jak to bywa u dziewczyn) że to zauroczenie jednej "przeszło" także na pare innych... Próbowałem to celowo zignorować i zniechęcić je no ale jak to ma płeć piękna jeszcze bardziej im odbiło :/ Pisane i pisanie to na gg to na nk... No nic życie toczyło sie dalej... Z czasem na szczęście entuzjazm do mnie opadł (z czego byłem zadowolony) ale jednak jak przechodziłem obok grupki, właśnie tych dziewczyn czułem, że wszystkie się na mnie patrzą... Ale ciągle pisałem z Tą która "poczuła coś do mnie" jako pierwsza i z jej najbliższą koleżanką... Jak to bywa więcej pisała do mnie jej koleżanka ciągle pytając się mnie, "Czy mi się kasia podoba ?!", itp... itd... Natomiast sama kaśka była taka... yy... bardzo cicha i wstydziła się (czego nie lubię u dziewczyn) Z czasem pisałem z nimi coś więcej niz : - Co tam ? - Nic... A tam ? , i zaczęliśmy pisać na bardziej bujne tematy... Pech by chciał, że sie z nimi troche zżyłem i pisanie z nim zaczeło sprawiać mi przyjemność... Pech by chciał... Że kasi moja największą tajemnice o swojej rodzinie ;( (że sytuacja jest taka z nimi a nie inna, co bardzo odbiło sie na mojej psychice i myśli postrzegania świata, a także dało spory bagaż doświadczenia który jednym słowem "odebrał mi dzieciństwo" ale za ukształtował mnie na osobę bardzo chcącą pomagać, lecz miałem bardzo często depresje, myśli samobójcze, dostawałem nawet ataki załamania nerwowego oczywiście ukrywałem ten fakt przez ok. 4 lata a przez znajomych byłem uznawany za osobe wręcz "poj*banym" w tym dobrym sensie, jestem dzięki temu tez bardzo "myślący" ucze sie bardzo dobrze, jestem bardzo samodzielny, z wszystkich nałogów uwolniłem sie sam, bez absolutnie niczyjej pomocy, owszem czasem wypije ale to bardzo rzadko) byłem tym faktem potem bardzo dobity ponieważ przez te 4 lata trzymałem sie twardo zasad które sobie wyznaczyłem, miałem nikomu nie mówić moich tajemnic, nikomu nie ufać, polegać tylko na sobie itd... Jakoś pogodziłem sie z tym faktem, ale potem znowu wyjawiłem tą tajemnice akurat TEJ JEJ KOLEŻANCE... Z czasem sie z tym pogodziłem... Coraz bardziej zaczełem je lubić od czasu tego pierwszego Sks'u mineły dobre 3 miesiące... Zaczełem coś do kasi czuć ale bardzo to od siebie odpychałem bo bardzo nie chciałem sie zakochać... Wkońcu nie wiedziałem jak mam z tym walczyć więc poradziłem sie koleżanki, która poradziła mi żeby miec na nią tzw. "wyj*bane". Więc zarzuciłem po czym ona to odwzajemniła tym samym ... jej koleżanka cały czas próbowała załagodzić sytuacje po tej i po tej stronie (zresztą robiła ona absolutnie wszystko za kasie)... po jakiś 3 tygodniach sie pogodziliśmy... Czasowo był to Czerwiec przed wakacjami tego roku... Dalej ze soba pisaliśmy w szkole zaczęliśmy sb mówić cześć i wgl... ale potem do tej koleżanki która mi poradziła z tym wyjebanym przyjechała kuzynka... popisałem z nią (kuzynką koleżanki ) i od razu coś zaiskrzyło spotkaliśmy sie na drugi dzień ponieważ ta kuzynka(Oliwia) przyjechała tylko na parę dni po czym wyprowadzała się do Anglii.. Spędziliśmy dzień w 5 ja, Oliwia, koleżanka od "wyjebanego" - Agata, mój kolega Rafał i wspólna przyjaciółka Iga... Nie bd opisywał całego dnia... powiem tylko że całowałem sie z Oliwią i doszło do macania... po czym była na mnie obrażona... ale to inna historia... Okazało sie że Kasia dowiedziała sie o tym ( dowiedziałem sie o tym od jej koleżanki) była to już końcówka Lipca kasia chciała o mnie zapomieć i wgl... Troche to mnie ruszyło i nie chciałem do tego dopuścić... Kasia pododbo (informacje od jej koleżanek) próbowała o mnie zapomnieć itd... Ale z czasem to nie wychodziło... i jeszcze bardziej oboje o sobie myśleliśmy... Ona dalej chciała o mnie zapomnieć... Pech chciał, że wylądowaliśmy razem w klasie w gimnazjum... Był juz wrzesień 2011r. dnia 27 września zostałem wyciągnięty na "tory" w naszym mieście (są one na obrzeżach miasta często chodzą tam nastolatki sb zapalić nachlać się i wgl...) tak więc ona i jej znajomi mnie wyciągi tam i zostawili z nią sam na sam... Od tego dnia oficjalnie ze sobą chodziliśmy OD 8 MIESIĘCY "STARAŃ"... jak sie okazało jej towarzystwo to byli... ci sami którzy chodzili z nią do klasy w pods. a poznałem tego dnia dokładnie 27 Września ich oblicze... Palacze, alkoholicy i wgl... WSZYSCY ! Każdy w wieku 13lat (jeden chłopak 15) a nasza klasa w gim. była prawie taka sama jak w pod. ! czyli wszyscy oni tak zwane przeze mnie ćpuny chodzą aktualnie ze mną do klasy... Oczywiście dowiedziałem się że ona też jest takim "ćpunem"... Próbowałem ja od tego odciągnąć dałem jej całkowity zakaz papierosów... PODOBNO ! Go przestrzegała ! PODOBNO ! Jakoś było... ale wszystko zmnieniła ta wiadomość:
Kaśka, ***** , *****, ***** są w ch*j naj*bane ona wstac nie mogły poszłam do kaski mamy wszystko jjej powiedziałam ! i po kaske brat przeszedł !! - wiadomość mi totalnie dobiła oczywiście potem dowiedziałem sie znacznie więcej szczegółów... [...] Próbowałem jej to okazać że jeżeli nie przestanie nałogowo palić i pic to mnie straci... ale ona tego nie zauważyła... I z nią "zerwałem" kontakt... Nie moge teraz tego znieść ;( Ona zapewne nie zda bo nie uczy dobrze... Często wagaruje i wgl...
I TU PYTANIE CZY DOBRZE ZROBIŁEM ?! CO O TYM MYŚLICIE ? MOŻECIE MI PORADZIĆ CO ROBIĆ ?! BARDZO PROSIŁ BYM O JAKĄ KOLWIEK ODPOWIEDŹ... ;( OCZYWIŚCIE BYŁO WIĘCEJ SZCZEGÓŁÓW ALE JEDNAK... TEKST JEST I TAK DŁUGI...
Kaśka, ***** , *****, ***** są w ch*j naj*bane ona wstac nie mogły poszłam do kaski mamy wszystko jjej powiedziałam ! i po kaske brat przeszedł !! - wiadomość mi totalnie dobiła oczywiście potem dowiedziałem sie znacznie więcej szczegółów... [...] Próbowałem jej to okazać że jeżeli nie przestanie nałogowo palić i pic to mnie straci... ale ona tego nie zauważyła... I z nią "zerwałem" kontakt... Nie moge teraz tego znieść ;( Ona zapewne nie zda bo nie uczy dobrze... Często wagaruje i wgl...
I TU PYTANIE CZY DOBRZE ZROBIŁEM ?! CO O TYM MYŚLICIE ? MOŻECIE MI PORADZIĆ CO ROBIĆ ?! BARDZO PROSIŁ BYM O JAKĄ KOLWIEK ODPOWIEDŹ... ;( OCZYWIŚCIE BYŁO WIĘCEJ SZCZEGÓŁÓW ALE JEDNAK... TEKST JEST I TAK DŁUGI...