w lipcu byłam z chłopakiem, poznaliśmy się w...
M
MCMloda15 pkt
944 wyświetlenia
maju, przez fun skana, ci co mają tele w plusie powinni wiedzieć o co chodzi. ;] taka funkcja poznawania płci przeciwnej .. pisaliśmy ze sobą, dzwonił do mnie, gadaliśmy.. zaczęliśmy się spotykać.. on mi się na prawdę podobał .. wyjechałam na działkę.. miałam 25 km od niego .. przyjeżdżał do mnie .. zaproponował związek .. ja byłam w siódmym niebie .. czułam do niego coś więcej niż zauroczenie.. Pewnego dnia przyjechał do mnie na działkę, został na noc.. Pieściliśmy się .. nie było żadnego seksu.. było nam przezajebiście .. Poczułam, że go kocham .. Potem wyjechał do Chorwacji z rodzicami .. trudno mi było się z nim rozstać .. ale cóż .. wyjechał .. weszłam na jego profil na nk. a tam pod fotką znalazłam komentarz "największą miarą miłości, jest miłość bez miary" tekst dobry, ale napisała, to jego była. :(
a ja zonk.. nie wiedziałam co robić .. stwierdziłam, że poczekam, aż wróci .. Po tygodniu przyjechał.. ja byłam u siebie w mieście.. wpadł do mnie do domu .. był jakiś dziwny, nieswój .. postanowiłam go trochę rozluźnić .. pieszczoty .. te sprawy .. jak w bajce.. potem zapytałam go o Paulinę, byłą. Stwierdził, że z nią pisałam, że go kontroluję, trzasnął mi drzwiami przed nosem, wołałam go, olał mnie .. Wrócił do niej, mnie zostawił .. wytłumaczył, że to nie było z premedytacją, ale on nie potrafi mnie pokochać, traktuje mnie jak siostre, a z nią mu się odkleja.. myślę sobie, nie zasługuje na mnie ten palant.. tydzień później zaczełam wymiotować rano, często chodziłam do toalety, dużo jadłam.. mówię " o nie !!! ciąża !! ". 15 lat i mama. dziecko ma dziecko.. nic złego nie zrobiłam, tylko się pieściłam .. no nic.. stwierdziłam, że mu powiem, żeby nie było że przed nim coś kryję .. mało mnie nie zabił, stwierdził, że to moja wina, jednocześnie się bał, kupił mi test, chciał iść do ginekologa.. zrobiłam test, wyszła jedna kreska - ulga, powiedziałam mu że nie idę do ginekologa, bo kilka dni później dostałam okres. po kilku dniach patrzę , a tu dwie. Niemożliwe ! wchodzę na różne fora, próbuję się dowiedzieć czy to normalne, podobno test po 15 minutach od zrobienia jest nie ważny.. a tam wyczytuję " też tak miałam, teraz mam śliczną córeczkę " a ja : OMG !. chciałam zrobić drugi , dla pewności. brak pieniędzy.. zaczęły mi wracać objawy, znowu mówię byłemu, on do mnie, że palca mi do tego teraz nie przyłoży, bo nie chciałam iść do ginekologa, twierdził, że wymyślam, bo chcę mu zjebać związek z Pauliną.. potencjalnie " przyjaźniliśmy się ".. byłam zdana na siebie. . powiedziałam mamie .. przyjęła to.. poszłam po test 24h. okazało się, że nie jestem. ;] cieszę się, bo nie czuję się gotowa, za młoda jestem. Jak to mówi moja mama " Dziecko z palca" xD.. rozmawiam cały czas z Piotrkiem, gadamy, ufamy sobie mimo wszystko .. przeprosił mnie za całą tą akcję .. potem zerwał z Pauliną, nie wiem czemu .. Zraanił mnie baardzo, mi nadal zależy, nadal go kocham, gdy dowiedziałam się że jest wolny, nie wiedziałam co ze sobą zrobić .. teraz kręci z jakąś panną. przyjaciółki mówią, żebym sobie go odpuściła, ale ja nie potrafię.. to była moja pierwsza miłość, po za tym, wiem , że on mi się nie oprze - sam to powiedział, ale nie będę go uwodziła, robiła z siebie dziwki, tylko po to żeby z nim spędzić chwilę... Co ja mam zrobić ?? Chciałabym z nim być, ale boję się że przeżyję znowu to samo.. :(:( Pomocy !
a ja zonk.. nie wiedziałam co robić .. stwierdziłam, że poczekam, aż wróci .. Po tygodniu przyjechał.. ja byłam u siebie w mieście.. wpadł do mnie do domu .. był jakiś dziwny, nieswój .. postanowiłam go trochę rozluźnić .. pieszczoty .. te sprawy .. jak w bajce.. potem zapytałam go o Paulinę, byłą. Stwierdził, że z nią pisałam, że go kontroluję, trzasnął mi drzwiami przed nosem, wołałam go, olał mnie .. Wrócił do niej, mnie zostawił .. wytłumaczył, że to nie było z premedytacją, ale on nie potrafi mnie pokochać, traktuje mnie jak siostre, a z nią mu się odkleja.. myślę sobie, nie zasługuje na mnie ten palant.. tydzień później zaczełam wymiotować rano, często chodziłam do toalety, dużo jadłam.. mówię " o nie !!! ciąża !! ". 15 lat i mama. dziecko ma dziecko.. nic złego nie zrobiłam, tylko się pieściłam .. no nic.. stwierdziłam, że mu powiem, żeby nie było że przed nim coś kryję .. mało mnie nie zabił, stwierdził, że to moja wina, jednocześnie się bał, kupił mi test, chciał iść do ginekologa.. zrobiłam test, wyszła jedna kreska - ulga, powiedziałam mu że nie idę do ginekologa, bo kilka dni później dostałam okres. po kilku dniach patrzę , a tu dwie. Niemożliwe ! wchodzę na różne fora, próbuję się dowiedzieć czy to normalne, podobno test po 15 minutach od zrobienia jest nie ważny.. a tam wyczytuję " też tak miałam, teraz mam śliczną córeczkę " a ja : OMG !. chciałam zrobić drugi , dla pewności. brak pieniędzy.. zaczęły mi wracać objawy, znowu mówię byłemu, on do mnie, że palca mi do tego teraz nie przyłoży, bo nie chciałam iść do ginekologa, twierdził, że wymyślam, bo chcę mu zjebać związek z Pauliną.. potencjalnie " przyjaźniliśmy się ".. byłam zdana na siebie. . powiedziałam mamie .. przyjęła to.. poszłam po test 24h. okazało się, że nie jestem. ;] cieszę się, bo nie czuję się gotowa, za młoda jestem. Jak to mówi moja mama " Dziecko z palca" xD.. rozmawiam cały czas z Piotrkiem, gadamy, ufamy sobie mimo wszystko .. przeprosił mnie za całą tą akcję .. potem zerwał z Pauliną, nie wiem czemu .. Zraanił mnie baardzo, mi nadal zależy, nadal go kocham, gdy dowiedziałam się że jest wolny, nie wiedziałam co ze sobą zrobić .. teraz kręci z jakąś panną. przyjaciółki mówią, żebym sobie go odpuściła, ale ja nie potrafię.. to była moja pierwsza miłość, po za tym, wiem , że on mi się nie oprze - sam to powiedział, ale nie będę go uwodziła, robiła z siebie dziwki, tylko po to żeby z nim spędzić chwilę... Co ja mam zrobić ?? Chciałabym z nim być, ale boję się że przeżyję znowu to samo.. :(:( Pomocy !