W szkole biologii i geografii uczy nas na ta sama...
A
ANIA97V150 pkt
694 wyświetlenia
nauczycielka. Od tego roku chodzę do gimnazjum nauczyciele są nawet fajni, oprócz baby od bioli i geografii. Jestem dość ambitna mam dobre oceny ( same 5 i 6). Chodzi o to że baba od bioli się na mnie uwzięła ona po prostu nie chce, żebym dostała piątkę. Kiedy bierze mnie do odpowiedzi specjalnie zadaje pytania, na które nie ma odpowiedzi w książce, na sprawdzianie choć mam dobrze ( sama mi tak ostatnio powiedziała ) nie dostaje punktów, bo mówi że tak w książce nie pisało, a chyba chodzi o to by to zrozumieć, a nie bezmyślnie wkuwać na pamięć, za zadania domowe wstawia mi 4, bo mówi że za mało napisałam choć mam wszystko co było w książce, a nie kazała dopisywać z internetu i z innych źródeł. Nie wiem co o tym myśleć, ostatnio powiedziała mi że powinnam zmniejszyć sobie wymagania i cieszyć się jak nieraz dostanę 3, bo przeciętnym lepiej powodzi się w życiu. Niech to powie Małyszowi czy Kowalczykowej. Ja tam nie widzę w tym racji,bo chyba do liceum, a potem na studia dostają się najlepsi. Nie wiem co myśleć o jej zachowaniu, może jest zazdrosna, że w jej klasie ( też pierwszej ) nie ma osoby z samymi piątkami, a może... Nie wiem, a wy co o tym sądzicie???