@Blackspirit - tak twierdzę, że zrozumiała swój błąd. Tu jej nikt nie usprawiedliwia, ona sama uważa, że zrobiła źle i uważa słusznie. Natomiast nie ma sensu mówienie "o jaka głupia i pusta dziewczyna", jak to robią tu niektórzy, bo to nic nie daje, niczego nie wnosi i w niczym nie pomaga. Dziewczyna skończyła z tym kilka miesięcy temu, do dzisiaj ją to męczy i męczyć będzie jeszcze długo. Potrzebuje wsparcia, a nie bandy egoistów czujących się lepszymi od niej.
Paula nigdzie nie napisała, że rozbierała się z powodu śmierci mamy, więc insynuowanie tego jest po prostu głupie. Natomiast fakt, że zmarła jej matka niewątpliwie miał wpływ na jej stan psychiczny w tym okresie i nie można tego pomijać.
Co do gwałtu - sensu stricte to została zgwałcona. Facet włożył jej, co miał do włożenia w tyłek. Jest znacząca różnica między usiłowaniem gwałtu a zgwałceniem, a w tym wypadku ta granica została przekroczona. Inna sprawa, że nawet usiłowanie gwałtu ma wielki wpływ na psychikę człowieka i skutki takiego wydarzenia są często dokładnie takie same, jak skutki samego gwałtu.
Dalej rozbieranie... Znów nie masz racji. Inicjacja seksualna u człowieka następuje mniej więcej w wieku 5-7 lat, gdy dziecko zaczyna odkrywać swoją płciowość. Dziewczyny już w wieku 12 lat mogą być w pełni dojrzałe płciowo. To, że współczesny system wychowywania wyraźnie przesuwa dojrzałość emocjonalną i intelektualną na okres dużo późniejszy, nie zmienia faktu, że osoby w tym wieku odczuwają popęd seksualny, co przekłada się na konkretne działania. Jeszcze z 200 lat temu 14latki wychodziły za mąż i było to całkiem naturalne, teraz mężatką może zostać (w naszym kraju) dziewczyna, która ukończyła lat 16, współżycie przed ukończeniem 15 roku życia jest karalne, ale nikt nie mówi młodym ludziom, jak mają sobie ze swoim popędem seksualnym poradzić - wręcz przeciwnie ten popęd pobudza się w różny sposób. To, że młode dziewczyny rozbierają się w Internecie świadczy przede wszystkim o tym, że błędny jest cały system społeczno-wychowawczy. Nastolatki nie są gotowe intelektualnie i emocjonalnie do zmierzenia się ze swoją własną seksualnością. Seks nie jest i nigdy nie był domeną ludzi dorosłych, był domeną ludzi dojrzałych płciowo, a więc także i tych, których dzisiaj nazywamy dziećmi. Dorośli lubią tworzyć jakieś głupie nakazy i zakazy, ale nie tłumaczą skąd te zakazy się biorą, nie pomagają młodym ludziom w zrozumieniu tych zasad.
Nie ma żadnej różnicy w tym czy rozbiera się osoba dorosła czy nieletnia. W obu przypadkach jest to głupota. Natomiast osobę nieletnią, co już pisałem, łatwiej usprawiedliwić, dlatego, że ma prawo czegoś nie wiedzieć i nie rozumieć. Dopuszczenie do takiej sytuacji jest błędem osób dorosłych, którzy powinni tą osobę na pewne sytuacje przygotować. Śmieszne jest to, że gdy ja miałem te 14-15 lat to nie było praktycznie w szkołach tzw. wychowania do życia w rodzinie. Nikt nas nie uczył jak zakładać prezerwatywę, co to jest masturbacja itp. Nie było takich portali w Internecie, gdzie można było uzyskać porady na ten temat. I co ciekawe liczba nieletnich dziewczyn w ciąży była dużo mniejsza niż obecnie. A nie było to znowu tak dawno temu.
Dalej - wzrost i szykanowanie w szkole. Oczywiście, że nie jest to usprawiedliwieniem i nikt czegoś takiego nie powiedzał. Ale po raz kolejny - ma to ogromny wpływ na psychikę tak szykanowanej osoby. Stanowi istotny czynnik w całokształcie sytuacji, która doprowadza do takiego, a nie innego wydarzenia.
Myślę, że nie dostrzegasz rożnicy między usprawiedliwianiem czegoś, a zrozumieniem kogoś. Paula doskonale wie, że popełniła błąd, że to, co zrobiła było głupie i niewłaściwe. Nie ma sensu powtarzanie jej tego, co już wie. Trzeba się zastanowić jak jej pomóc, żeby się po tym wszystkim pozbierała, i żeby miała siłę zmierzyć się z tym, co jeszcze może ją czekać. A nie ulega wątpliwości, że ta sprawa będzie się za nią ciągnąć latami.
Z czytaniem nie mam najmnejszych problemów ;)
@SweetMadzia69 - myślisz, że z prostytucji muszą być jakieś korzyści materialne? Jak się dziewczyna puszcza, bo sprawia jej to przyjemność, to też jest to prostytucja. Jeśli się puszcza dla zabawy to też nazwiemy to prostytucją. I tu mamy właśnie Twój przypadek. I nie - nie ma żadnego znaczenia czy robisz to jeden raz, czy przez 10 lat. Nie czyni to z Ciebie nikogo lepszego czy gorszego. Liczy się tylko to, czy ktoś z tym w końcu zerwał czy nie. Jeśli z tym zerwała to nikt nie ma najmniejszego prawa nazywać ją szmatą. Ale tak patrząc po Twoich odpowiedziach to lubisz czuć się lepsza od innych i im to wypominać. Cóż - nie jesteś od nikogo lepsza.