A więc.. Było to trochę lat temu, dokładnie 3.
Klasa 2 gimnazjum, początek roku szkolnego.. w szkole pojawił się nowy chłopak rok starszy ode mnie-od razu wpadł mi w oko.. poznaliśmy się przez mojego kolegę z klasy. Pisał do mnie przez około 4 miesiące, pewnego wieczora spotkaliśmy się, namiętnie mnie pocałował, przez miasto szliśmy za rękę, to był najcudowniejszy romantyczny spacer jakiego kiedykolwiek doświadczyłam..
Jak to w gimnazjum od czasu do czasu mają miejsce dyskoteki, wtedy też właśnie gościliśmy w szkole litwinów.. Podczas dyskoteki świetnie bawiłam się ze swoimi koleżankami, po chwili zauważyłam, że ON w tańcu obściskuje się z przypadkową litwinką.. zabrał ją na spacer, całowali się.. może to głupie, ale pobiegłam za nimi, więc widziałam tę akcję...
Załamałam się, wtedy to po raz pierwszy spotkałam się z przypadkiem "playboya" bardzo mnie skrzywdził. Moja najlepsza przyjaciółka miała mu to za złe, że tak cierpie z jego powodu.. myliłam się, po prostu pisała do niego pod pretekstem, że piszą na mój temat.. Od początku jej się podobał. Pokazywała mi słodkie smsy od niego.. w takich chwilach nie wiedziałam co ze sobą zrobić.. Kiedy ją też wykiwał płakała mi w rękaw.. I ja miałam ją pocieszać ? wiedząc,że zraniła mnie tak samo jak on.. Minął mniej więcej rok.. kolejny raz napisał do mnie.. pisaliśmy, spotykaliśmy się, przyjeżdżał do mnie do domu... zanosiło się na coś poważnego.. ale.. w szkole nie znał mnie, nie mówił głupiego "cześć".. Mimo to zaprosił mnie na swoją 18-stkę.. poszłam.. była jednak tam dziewczyna starsza od niego o 4 lata, której wpadł w oko, ona jemu też.. dwa tygodnie po imprezie pisał do mnie inaczej.. zapytałam co jest nie tak, przeczuwałam, że są parą.. Nie zaprzeczył. Kolejne leczenie ran, które mi zadał.. W ubiegłe wakacje w sobotni wieczór napisał do mnie jego kumpel, zapytał czy mam ochotę jechać z nim na imprezę.. nudziło mi się, więc namówiłam koleżankę i zgodziłam się. Tylko nie wiedziałam nic na ten temat, że kierowcą jest ON... i zaczęło się. Zachowywał się inaczej niż wtedy kiedy go znałam wcześniej. Mój były chłopak koleguje się z nim do tej pory.. eks opowiada mu o mnie niestworzone rzeczy- z zazdrości. A ON śmieje się ze mnie... a ja nie mam zamiaru tłumaczyć się z czegoś, czego nie zrobiłam.. On prowokuje mnie swoim zachowaniem chociażby w szkole.. jakieś głupie odzywki, głośno wypowiada moje imie kiedy przechodzę obok.. zwalnia kiedy przejeżdża obok mnie autem.. tak jest do dziś..
On wie, że ja go kocham.. mimo to, że cały czas mnie krzywdzi..
Kocham go i nie potrafię wymazać jego osoby z mojej pamięci.. tym bardziej, że mieszkamy zbyt blisko siebie, jesteśmy narażeni na swoją obecność.. To trwa już ponad 3 lata, czekam tylko chwili kiedy nie będę musiała go widywać..