Wczoraj po lekcji zostałam na chwilę na...
K
Komaar153 pkt
686 wyświetleń
przerwie, aby spytaĆ się nauczycielki o co chodzi z zad.dom. (bo nie rozumiałam pytania). Podeszłam do biurka nauczycielki. W klasie został jeden chłopak (ten który mi się bardzo podoba). On się jeszcze pakował. Jak dla mnie jakoś dziwnie wolno się pakował, zawsze pierwszy wychodził z klasy. Tak jakby czekał na mnie. Reszty klasy już nie było. Po chwili stanął obok mnie. Pierwsza zaczęłam pytaĆ nauczycielkę o zad.dom. Gdy skończyłam i chciałam już iśĆ on złapał mnie za rękę (tak pod biurkiem). Poczekałam na niego. Potem razem poszliśmy do biblioteki, aby wypożyczyĆ książki potrzebne na kolejną lekcję. Gdy wychodziliśmy on otworzył mi drzwi i razem szliśmy przez korytarz. Nie trzymaliśmy się za ręce, szliśmy blisko siebie.
Następnego dnia, czyli dziś nawet się do mnie nie odezwał... zauważyłam, że przy kolegach jest całkiem inny, a jak byliśmy sami to zupełnie co innego. Gdy byliśmy sami to był taki opanowany, miły.. a gdy jest ze swoimi kolegami to się wygłupia, chyba jak każdy chłopak.
Nie rozumiem jednego. .czemu się do mnie nie odzywa?
Przeważnie jest ze swoimi kolegami.
Może jest nieśmiały?
Nie wiem co mam zrobiĆ..
pogadaĆ z nim w cztery oczy? PowiedzieĆ mu ,,prosto z mostu" że mi się podoba, czy nie?
;[
Może mieliście podobną sytuację?
Następnego dnia, czyli dziś nawet się do mnie nie odezwał... zauważyłam, że przy kolegach jest całkiem inny, a jak byliśmy sami to zupełnie co innego. Gdy byliśmy sami to był taki opanowany, miły.. a gdy jest ze swoimi kolegami to się wygłupia, chyba jak każdy chłopak.
Nie rozumiem jednego. .czemu się do mnie nie odzywa?
Przeważnie jest ze swoimi kolegami.
Może jest nieśmiały?
Nie wiem co mam zrobiĆ..
pogadaĆ z nim w cztery oczy? PowiedzieĆ mu ,,prosto z mostu" że mi się podoba, czy nie?
;[
Może mieliście podobną sytuację?