wczoraj "chyba" zerwałam z chłopakiem, zaczelo...
D
dominikaxx166397 pkt
547 wyświetleń
sie od sylwestra, sam mnie zaprosil do lokalu, wypił za duzo, tanczylam z jego kolega, zobaczyl to i kazal mi wypierda***, wzielam telefon i chcialam dzwonic zeby ojeciec po mnie przyjechal ale siostra odradzala bo o 11 to za wczesnie wracac, potem wrocil i przepraszal, a jeszcze wczesniej wkurwienie bo nalysmy wody do kieliszka i o to tez akcja byla, a o polnocy co? wielce zakochany, kocham cie bla bla bla, a najgorsze w tym ze mam studniowke za 3 tygodnie, napisalam mu wczoraj ze ma wybor albo ja albo imprezy i picie, potem siedzialam z nim zeby z lawki nie spadl, bilam po twarzy zeby nie zasypial. mam 18, on 23, jak nie pije to calkiem inna osoba i wlasnie w tej osobie sie zakochalam, wczoraj zadzwonil, chwile rozmawialismy, ja sie wkurzalam a ten spokoj, oaza spokoju, na koncu sie rozplakalam i powiedzialam ze nie pozwole sobie na takie traktowanie. nie wiem co mam robic, kocham go? ale to chyba nie ma szans, skoro wybral imprezy i picie zamiast mnie to chyba bylam dla niego zabawka na jakis czas, tylko czemu udawal zakochanego?