Myślę, że to jest zrozumiałe, że ojciec ma problem, bo pomimo, że oni są podobno 'twardzi' to najbardziej przeżywają coś takiego. Ale nie ma nic lepszego, niż przelać teraz całe zapasy miłości na jakiegoś nieszczęśnika sponiewieranego przez los. Małego czy większego psiaka, który odwdzięczy się podwójnie za okazaną mu cierpliwość, czas i poświęcenie. Wiadomo, że nie będzie to łatwe, ale jeśli zobaczycie, jak kiedyś ten 'nowy' zrobi coś podobnego do poprzedniego, zauważycie w nim może cząstkę ukochanego psiaka?
Poza tym, przeczytaj sobie to:
'Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most.
Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem.
Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie.
Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły.
Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.
Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal.
Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży.
Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.
To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć.
Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca.
A potem przekraczacie Tęczowy Most - już razem.."