Wczoraj wieczorem odbyłam z kolegą poważną...
M
Muza2k pkt
306 wyświetleń
rozmowę, na jej koniec powiedział mi , że się zakochał we mnie. Dzś byliśmy na imprezie, siedziałam mu na kolanach, a on opowiadał, że mnie nie puści, że nie pojedzie na obóz beze mnie, "nie ma to jak nie spać w nocy, tylko rozmyślać o Tobie"(<--tak powiedział), mówił że nie moze i nie chce się pakować, bo nie chce jechać na obóz, chce być ze mną, że jak wyjadę pojedzie za mną na rowerze na Węgry, oraz że nigdy nie poczuł czegoś tak mocnego do dziewczyny. Na dobranoc dostałam smsa, ze mnie kocha...
Problem w tym, że ja traktuję go jak przyjaciela, nie jest zbyt w moim typie i z mojego punktu widzenia brakuje mi czegoś , tego CZEGOŚ , co jest potrzebne by kochać tą osobę. Po prostu uważam, że z mojej strony stać mnie tylko na przyjaźń.
Co mam zrobić w tej sytuaacji?
Problem w tym, że ja traktuję go jak przyjaciela, nie jest zbyt w moim typie i z mojego punktu widzenia brakuje mi czegoś , tego CZEGOŚ , co jest potrzebne by kochać tą osobę. Po prostu uważam, że z mojej strony stać mnie tylko na przyjaźń.
Co mam zrobić w tej sytuaacji?