Więc jestem zakochana w koledze z klasy od...
J
juto16108 pkt
745 wyświetleń
poltora roku( jestem w 3 klasie gimnazjum), ale dopiero od początku tego roku szkolnego uswiadomilam sobie że to jest bardzo poważne z mojej strony. Wtajemniczylam po drodze przyjaciółki, które twierdzą, że mu sie podobam i to bardzo, szczególnie jedna z nich jest o tym święcie przekonana choć strasznie go nie lubi, ale nieustannie nas obserwuje. Ja cały czas dąże do tego żeby było coś więcej, on jak mnie widzi to tak zmienia mu sie twarz, szczególnie wtedy jak sie do niego uśmiecham, wtedy on też sie rozpromienia i oczy mu sie tak "świecą". Jest pewny siebie, odważny. Kiedy z nim rozmawiam to mnie komplementuje ( ale tak na luzie, tez w zartach troche), w ogóle ciągle wymieniamy się dwuznacznymi tekstami. Zauważyłam że jak z nim rozmawiam to ludzie z klasy, szczególnie nasi koledzy tak patrzą z szeroko otwartymi oczami, uśmiechają sie i coś mówią między sobą. On sie wtedy śmieje a ja taka zdziwiona nie wiem o co chodzi. Może to jednak jakiś mój wymysł, bo co? Że niby on o mnie rozmawia z nimi? Chciałabym żeby tak było, ale jakos nie dowierzam. Zbliża sie koniec szkoły i choć idziemy razem do liceum to mnie aż sie coś dzieje bo chce z nim być. Strasznie. Jak jest weekend to wytrzymać nie moge bo go nie widzę. Ale jak to rozegrać? Nie chce sie narzucać, a tak według mnie to do chłopaka należy pierwszy krok. Pomóżcie ;(