Wiec mam mega problem. ;&a
S
shell80 pkt
929 wyświetleń
taki chłopak o rok młodszy, chodzi ze mną do sql, do 1 kl. To długa historia i teraz kompletnie nie wiem, co mam robić. On od podstawówki kumpluje się z moimi dwiema kumpelami. ;] I na początku roku szk. normalnie gadaliśmy itd. bo on przychodził do moich kumpelek. Ale po pewnym czasie moje kumpele z kl. zaczęły gadać, że chyba mu się podobam etc. to tak mnie podrywa i wgl. Też to zauważyłam. I wgl tak już mi się podobał... Ale jakoś zaczęłam zauważać, że on podrywa moją kumpele. Nie wiem, może też mu się spodobała, może robił to, żebym była zazdrosna? No i postanowiłam o nim zapomnieć. Od listopada do marca prawie wcale nie gadaliśmy, bo zaczęłam się kolegować z innymi i po prostu go unikałam. Ale wiele razy zauważałam, jak się na mnie patrzył... Zapomniałam o nim, ale w kwietniu znowu to wróciło. ; ( Normalnie szok, po takim czasie. I wgl kiedyś taki chłopak mnie podrywał i on to widział i tak się patrzył... A wczoraj to już wgl. była taka akcja, że siedziałam z kumpelami na ławce i on też siedział. I taki chłopak mnie od tyłu na ławce złapał. A on siłował się z moją kol. (oni są kuzynami). No i ja tak leżałam na ławce, a on się zwalił przez przypadek i jego tyłek wylądował na mojej głowie... xDD I tak mnie później bania bolała, ale to nie o tym. I po lekcji on usiadł i mu mówię, że przez niego głowa mnie boli. On do mnie, co zrobił, a ja, że jego tyłek na mojej głowie wylądował. A on tak jakby mnie przytulił i zaczął masować moją głowę i mnie przepraszać O_o. hahaha. Ja w takim szoku. A później ja miałam wysiadać u mojej kol. na przystanku (on też na tym wysiada) i ja jej mówię, że chyba nie idę jednak do niej. A on do mojej kumpeli, że ja nigdzie nie idę, że on jedzie do mnie. O_o. I mnie tak pchnął na siedzenie i usiadł. Moja kol. do mnie, żebym szła, a on, że nie, bo on do mnie jedzie. Ja do niego, że może innym razem, bo teraz muszę do Marty iść (mojej kumpeli). No i później on mnie przepuścił i wysiadłam... Teraz chyba znowu jest tak jak kiedyś. Krótko, bo krótko, ale gadało nam się dobrze. Normalnie czuje do niego coś poważnego. Jestem tego pewna. Niby chce, żeby go w sql nie było, ale jak go nie ma, to wgl. mój dzień nie ma sensu... Chodzę, aby przechodzić do końca dnia. Wgl. robię wszystko, żeby na niego spojrzeć. A za tydz. w piątek mamy ognisko i on też pewnie będzie...
No i co ja mam robić? Co myśleć? Kurde, dlaczego jeśli on coś do mnie ma, to po prostu tego nie powie? A może to tylko mi się wydaje? ; || Poradźcie! Szacun, jeśli ktoś to przeczytał. ; ]
No i co ja mam robić? Co myśleć? Kurde, dlaczego jeśli on coś do mnie ma, to po prostu tego nie powie? A może to tylko mi się wydaje? ; || Poradźcie! Szacun, jeśli ktoś to przeczytał. ; ]