Więc mam pewien problem... Mam dopiero niecałe...
P
popcorn2000612 pkt
978 wyświetleń
14 lat, ale czuję się nieatrakcyjna. Wydaję mi się, że jestem bardzo brzydka i gruba. Kiedyś było lepiej, uważałam, że mam ładną twarz, a moja figura jest w porządku, no może ważę trochę więcej, ale mam ładne biodra, wcięcie w talii i biust większy od koleżanek. W szkole podstawowej moje znajome z klasy były bardzo różnorodne: od chorobliwie chudych, po te ,, grubsze'', co podwyższało mi samoocenę, jako tej dziewczyny '' w sam raz''. Jednak po wyjściu z domu czułam się okropnie, wstydziłam się, nie ubierałam rzeczy,które chciałam nosić, tylko, te w których nie wyglądam głupio, a na myśl o wyjściu na środek klasy czy przejściu w miejscu publicznym, dostawałam spazmów. Teraz w gimnazjum sytuacja trochę się poprawiła, nie czuję się aż tak źle, ale moja samoocena legła w gruzach. W mojej klasie ( nie mówiąc już o całym gimnazjum- centrum miejskich lachonów w obcisłych spódniczkach )większość dziewczyn jest bardzo zgrabna z pięknymi włosami i umie się modnie ubrać, w przeciwieństwie do mnie. W podstawówce nosiłam rozpuszczone włosy, obcisłe bluzki czy spódnice galowe i czułam się w nich dobrze. Teraz wiążę włosy w kucyk, wstydzę się swoich długich włosów, bo wydaje mi się, że wyglądam jak rozczochrany kocmołuch. Wstydzę się także swojej figury, a wydatny biust już mnie nie zdowala. Co z tego, że od zawsze noszę rozmiar ubrań XS- S (większe spodnie) , skoro nie czuję się dobrze. Wciągam brzuch, maluję twarz podkładem, reguluje brwi i dbam o włosy, ale czuję, że to nic nie pomaga. W przeciwieństwie do podstawówki, mam kolegów, ale nie wyobrażam sobie, że mogłabym się któremukolwiek podobać... Naprawdę niczego w sobie nie lubię, chwalę innych swoim kosztem... Gdy od bardzo szczupłej dziewczyny słyszę: Jaka jestem gruba!, co innego mogę powiedzieć jak: Lepiej popatrz na mnie?.... Wiem, że pomyślicie, że jestem głupia, podobnie jak moje kompleksy, jednak może ktoś mi coś mądrego doradzi...?