wiec tak..... ci co czytali moje pytanie ,,mam...
R
reggage9817 pkt
411 wyświetleń
pewien problem..... taki kolega mnie zarywa.....,,bd wiedzieli o co kaman.. wiec tak na poczatku przysuwal mi krzeslo do lawki,kopal mnie w nie ja mowie przestan a ten sie smieje:// pozniej zaczal jakes odglosy wydawac kwikac,chrumkac,mialczec,mrau,hau itp.itd,i...... od pewnego czasu ja cos powiem a on za mnie to dokancza,niewiem czuje sie jak moj adwokat a ja go niepotrzebuje...:P(i adwokata i tego kolegi:///)ale dzisaj na religii lampil sie na mnie ,zaczal byc mily dla mojej psiapsióły,pozyczac jej rzeczy i wgl.... a na religii to oparlglowie na rece i lampi sie na mnie odgaduje to co pomysle i wgl...... ja mialam taki plan zeby sie podpytac jego przyjaciela o szczegoly czyli czy mowil ze ja sie jemu podobam i tak dalej.. co mam o tym myslec.czy mam sie czegos obawiac,bac,plakac,klnac czy co?????:0 :) daje plussa